Uczestnicy rynku kapitałowego skupili w poniedziałek uwagę na sytuacji politycznej. Z niepokojem przyjęto raport dotyczący kontroli irackich zbrojeń, przedstawiony Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Wykazał on, że Irak dysponuje wciąż bronią masowej zagłady. Wcześniej o posiadaniu takich dowodów poinformowały USA i Wielka Brytania, a władze amerykańskie podtrzymały gotowość zaatakowania tego kraju nawet bez zgody społeczności międzynarodowej. Perspektywa wybuchu wojny sprawiła, że na rynkach nowojorskich inwestorzy niechętnie kupowali akcje, lokując kapitały w bezpieczniejsze obligacje skarbowe i złoto. Staniały walory firm farmaceutycznych, zwłaszcza Johnson & Johnson, która poniosła znaczne koszty związane ze sporem licencyjnym. Spadły też notowania giganta naftowego Exxon Mobil. Pozbywano się papierów czołowej instytucji wyspecjalizowanej w kredytach hipotecznych Freddie Mac, która ze względu na niepewną sytuację zrezygnowała z przedstawienia prognoz. Nastroje inwestorów poprawiły się przejściowo dzięki danym o pomyślnej koniunkturze w amerykańskim budownictwie mieszkaniowym. Do godz. 18.30 naszego czasu Dow Jones spadł o 1,71%, a Nasdaq o 1,19%.
Początek sesji na głównych giełdach europejskich przyniósł wyraźny spadek notowań. Po nieudanych próbach przyhamowania tej tendencji indeksy pozostały na najniższym poziomie od około sześciu lat. Ogólną wyprzedaż akcji pobudziły obawy przed konfliktem zbrojnym na Bliskim Wschodzie. W defensywie znalazły się szczególnie notowania towarzystw ubezpieczeniowych w związku z niepokojem o ich wypłacalność. Najbardziej staniały akcje ING Groep, która nie wyklucza zwiększenia kapitału, oraz Avivy. FT-SE 100 stracił 3,41%, a CAC-40 3,55%. DAX spadł do godz. 18.30 o 3,07%.
Obniżyły się również najważniejsze indeksy azjatyckie - tokijski Nikkei 225 o 1,4%, a w Hongkongu Hang Seng o 1,71%.
Do ogólnej tendencji dostosowały się parkiety środkowoeuropejskie. W Budapeszcie BUX spadł o 1,18%, a praski PX-50 stracił 0,47%. Moskiewski RTS zakończył dzień na poziomie niższym o 2,11%.