Styczeń na Rynku Dnia Następnego Towarowej Giełdy Energii zakończył się obrotami na poziomie 266 084 MWh, czyli minimalnie niższym niż w grudniu (278 229 MWh). Wolumen obrotu w grudniu i styczniu w porównaniu z październikiem i listopadem podwoił się. Mimo to, ciągle o poziomie cenowym na naszej giełdzie często jest w stanie zadecydować jeden większy uczestnik rynku. Słabością giełdy energii jest jej system informatyczny. Wszystkim uczestnikom bardzo brakuje zapowiadanego od jakiegoś czasu przejrzystego systemu kojarzenia ofert, z możliwością zawierania transakcji częściej niż raz dziennie. Z drugiej strony, nie wiadomo, czy taki system przyniesie jakieś większe zmiany. Na konkurencyjnym rynku obrotu energią elektryczną, jakim jest Platforma Obrotu Energią Elektryczną, gdzie handel jest możliwy 24 godziny na dobę, a uczestnicy na bieżąco widzą dostępne na rynku oferty, ciągle brakuje aktywnych uczestników. Wiele spółek dystrybucyjnych przyjęło pasywną politykę optymalizacji swoich pozycji, kupując lub sprzedając energię elektryczną tylko na Rynku Dnia Następnego. To bardzo wygodne, ale czy także bezpieczne i efektywne?!