Niepokój co do rozwoju wydarzeń na scenie międzynarodowej określał zachowanie inwestorów na światowych rynkach akcji. Ryzyko konfliktu w Zatoce Perskiej studziło zapędy chętnych kupować akcje po coraz wyższych cenach. W efekcie główne indeksy co najwyżej znajdowały się w trendzie bocznym (DJIA, S&P 500). Nasdaq spadał i otarł się o poziom 1300 pkt. Kilkusesyjne wzrosty miały miejsce w Europie, ale ten ruch należy traktować jako typowy ruch powrotny do przełamanego wsparcia w okolicach 2270 pkt. Nie wskazuje to kontynuacji wzrostów, lecz sugeruje powrót do zniżki, dla której najbliższym poziomem wsparcia są okolice 2 000 pkt. Potwierdzeniem niechęci inwestorów do akcji był wzrost na rynku surowców. Złoto przekroczyło poziom 380 USD za uncję, a za baryłkę ropy naftowej Brent płacono w Londynie 2% więcej niż we wtorek (31,49 USD).
Sezon prezentacji wyników za IV kwartał 2002 r. nabiera rozpędu. Rynki akcji dyskontują jednak przyszłość i dane historyczne mogą stanowić co najwyżej potwierdzenie prognoz. Do tej pory 339 spółek opublikowało dane wstępne na temat rezultatów finansowych za I kwartał tego roku (tzw. pre-announcements). Jest to dość mała próba, jednak w dotychczasowych oświadczeniach firm zza oceanu zastanawia przewaga pesymizmu. 60% spółek stwierdziło, że ich wyniki w okresie styczeń-marzec 2003 r. będą gorsze od oczekiwanych przez analityków. Tak duża przewaga pesymizmu w połączeniu z ryzykiem wojny w Iraku zniechęca do akumulowania akcji.
14 lutego ekipa Hansa Blixa przedstawi raport na temat arsenału zbrojnego Iraku. Jest to swoista ostatnia deska ratunku przed wojną, która jest wielką niewiadomą. Bez wyjaśnienia tego inwestorzy będą ignorowali pozytywne informacje z otoczenia makro. Za taką wiadomość z pewnością trzeba uznać środowy wskaźnik ISM, który po raz 12 z rzędu wzrósł (z 54,2 pkt w grudniu do 54,5 pkt w styczniu). Mimo nieznacznego wzrostu ISM uwadze inwestorów nie mogła ujść poprawa jednego ze składników tego indeksu. Wskaźnik ilustrujący rynek pracy zwiększył się po raz pierwszy od 22 miesięcy.