Reklama

Tysiąc punktów coraz bliżej

Mijający tydzień był piątym z kolei, w którym notowania największych spółek spadały. Na zamknięcie piątkowej sesji WIG20 miał wartość 1099 pkt. Przed nami kluczowy dla kierunku trendu długoterminowego test wsparcia wyznaczanego przez ukształtowane w ostatnich dwóch latach dołki.

Publikacja: 08.02.2003 08:52

Po wybiciu w ostatniej dekadzie stycznia z formacji podwójnego szczytu wartość WIG20 regularnie się obniża. Zasięg spadku wynikający z wysokości formacji zostanie zrealizowany wraz z osiągnięciem przez indeks 1060 pkt. Już na tym poziomie rozpoczyna się strefa wsparcia, związana z ukształtowanymi w ostatnich dwóch latach dołkami.

Od października 2001 roku wskaźnik największych spółek znajduje się w trendzie bocznym. Przez cały ten okres na wykresie WIG20 kształtuje się formacja trójkąta symetrycznego. Jej dolne ograniczenie przebiega właśnie na wysokości 1060 pkt. (wykres 1). Do tej pory wewnątrz trójkąta ukształtowały się trzy fale. Wprawdzie teoria dopuszcza, żeby formacja zakończyła się już w tym momencie, ale klasyczne trójkąty składają się z pięciu, a nie z trzech fal. Stąd wniosek, że w najbliższych dniach spadki mogą zostać powstrzymane.

Czas upływa w marcu

Nie wykluczyłbym dość gwałtownej zmiany trendu, i to nie tylko dlatego, że generalnie atmosfera na rynkach jest nerwowa. Zgodnie z klasyczną analizą techniczną, wybicie z trójkąta następuje z reguły między połową a trzema czwartymi poziomej szerokości formacji (czyli odległości od podstawy trójkąta po lewej stronie formacji do punktu przecięcia ramion trójkąta po prawej stronie). Budowanie trójkąta rozpoczęło się we wrześniu 2001 roku, punkt, w którym zbiegają się ramiona, wypada na wrzesień 2003 roku. Pozioma szerokość formacji to 104 tygodnie, zatem wybicie powinno nastąpić między 52 a 78 tygodniem. 78 tydzień wypada w marcu 2003 roku.

Na zakończenie trójkąta zostało zatem już tylko 8 tygodni. Gdyby wybicie do tego czasu nie nastąpiło, formacja zacznie tracić swój potencjał. W takim przypadku najbardziej prawdopodobne będzie przedłużenie trendu bocznego.

Reklama
Reklama

Indeks Cenowy

- odwracanie trendu

Nieliczni inwestorzy indywidualni, którzy wciąż jeszcze grają na akcjach, najczęściej skupiają uwagę na najmniejszych firmach. Z reguły właśnie w tej grupie notowana jest największa, w ujęciu procentowym, zmienność kursów. Ostatnie tygodnie są dla małych spółek wyjątkowo udane. W czasie, kiedy WIG20 jest ciągnięty w dół przez banki, Indeks Cenowy PARKIETU rośnie. Motorem napędowym wzrostu wskaźnika, w którym wszystkie firmy mają ten sam udział, są właśnie najmniejsze firmy. Ostatnim, bardzo spektakularnym, przykładem jest zwyżka kursu Próchnika. Od 23 grudnia do 3 lutego notowania wzrosły o 360%.

Sytuacja techniczna Indeksu Cenowego nieco się jednak pogorszyła, co sugeruje, że również w segmencie najmniejszych firm coraz mniej będzie okazji do zarobku. Trwający już prawie cztery miesiące trend wzrostowy utknął na 8550 pkt. Po raz pierwszy zwyżka została zatrzymana na tym poziomie w połowie stycznia. Również drugie podejście, na początku mijającego tygodnia, zakończyło się niepowodzeniem. Na wykresie może ukształtować się formacja podwójnego szczytu, z linią szyi na wysokości 8200 pkt. Taką możliwość potwierdzają rozległe negatywne dywergencje na wskaźnikach technicznych (np. RSI) i wolumen. W trakcie ostatniej fali wzrostowej aktywność inwestorów była niższa niż w połowie stycznia.

Poziom 8200 pkt. jest bardzo ważny nie tylko ze względu na znajdującą się na tej wysokości linię szyi podwójnego szczytu. Również tutaj przebiega 4-miesięczna linia trendu wzrostowego. Spadek poniżej tej wartości będzie sygnałem zakończenia średnioterminowej zwyżki.

Różnice między Indeksem

Reklama
Reklama

Cenowym a WIG20Wykresy długoterminowe Indeksu Cenowego i WIG20 różnią się, wskazując, że przewaga małych spółek nad największymi firmami naszej giełdy może się utrzymać. Na wykresie Indeksu Cenowego została przełamana główna linia trendu spadkowego obejmująca całą bessę, zapoczątkowaną jeszcze w marcu 2000 roku. To sugeruje, że choć średnioterminowy trend wzrostowy jest zagrożony, to jego zakończenie nie musi oznaczać powrotu do bessy. Na wykresie WIG20 główna linia trendu spadkowego wciąż "się utrzymuje". W trakcie ostatniej fali wzrostowej bykom udało się ją jedynie naruszyć. W tym wypadku załamanie zwyżek pod koniec stycznia może zaowocować spadkiem indeksu poniżej dołków z 2001 i 2002 roku.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama