Nad rynkami amerykańskimi cały czas ciążą konsekwencje wynikające z utworzonych na przestrzeni 2002/2003 roku formacji zapowiadających spadki. Głowa z ramionami na wykresie średniej przemysłowej Dow Jones sugeruje dalszą przecenę do przynajmniej 7600 pkt. Jeżeli jednak doszłoby do takiej sytuacji, to będzie to równoznaczne z wybiciem się w dół z kształtującej się na ostatnich sesjach konsolidacji. Dolna linia formacji horyzontalnej lekko zniżkuje i znajduje się teraz w okolicy 7875 pkt. Pokonanie tej bariery będzie natomiast groziło spadkiem do 7200 pkt, czyli do dołka z października 2002 roku. Pesymistycznemu scenariuszowi sprzyjają wskaźniki techniczne. Tygodniowy MACD-histogram na razie dotarł zaledwie do poziomu równowagi i pozostawia niedźwiedziom pole do popisu.
Przed spadkiem poniżej istotnego długoterminowego wsparcia broni się Nikkei 225. Jeżeli zostanie pokonany poziom 8250 pkt, indeks powinien kontynuować bessę na najniższych poziomach od 20 lat. Po przebiciu wsparcia spadki mogą nabrać tempa i szybko osiągnąć 7650 pkt. Sygnały poprawy pojawią się dopiero po wybiciu się powyżej 8700 pkt, jednak do momentu pokonania 9200 pkt. Nikkei będzie się znajdował w trendzie bocznym i dopiero po przebiciu tej bariery kupno powinno okazać się dobrą decyzją.
Miniony tydzień przyniósł wyhamowanie spadkowej tendencji na giełdzie w Londynie. Indeks FT-SE 100 odbił się od dolnej linii kanału zniżkującego, który rysuje się na wykresie na przestrzeni ostatnich 6 miesięcy. Korekcyjny wzrost zatrzymał się na oporze wyznaczanym przez dołek z września 2002 roku (3671 pkt). Ewentualne przebicie tego poziomu mogłoby pozwolić na dalszą zwyżkę, do ostatniego lokalnego dołka w trwającym obecnie trendzie spadkowym (3830 pkt). Taką możliwość będą ograniczały wskaźniki techniczne. Średnioterminowe wskaźniki trendu cały czas potwierdzają przewagę niedźwiedzi na rynku. Oscylatory, po znacznym wyprzedaniu sprzed kilku sesji, wróciły już ponad poziomy równowagi, co sprzyja ponownemu atakowi podaży.