Reklama

Zabójczy podatek

Publikacja: 11.02.2003 08:59

Na początek cytat z ubiegłotygodniowej wypowiedzi wiceministra finansów: "Według obowiązującego prawa, podatek (od zysków kapitałowych) ma wejść od stycznia 2004 r. Aby tę sytuację zmienić, potrzebna jest inicjatywa ustawodawcza, a w ministerstwie na razie nie ma co do tego decyzji". A więc jest jeszcze gorzej, niż się nam do tej pory wydawało, bowiem z wcześniejszych wypowiedzi wynikać by mogło, że: podatek ten zostanie wprowadzony od stycznia 2004 r., ale podstawa opodatkowania (czyli zyski kapitałowe) nie będzie kumulowana z innymi dochodami, będzie można kompensować zyski ze stratami, stawka podatkowa nie będzie wyższa niż stawka podatku od lokat bankowych, czyli od 20%.

Jednak żeby tak się stało, inicjatywa ustawodawcza też jest potrzebna. Bez zmiany ustawy, w zależności od urzędowej interpretacji art. 30 ust. 1 pkt 1b ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, gdzie jest mowa o przychodach z "innych form inwestowania, prowadzonych przez podmiot uprawniony na podstawie odrębnych przepisów" (Czy to obejmuje rachunek inwestycyjny w domu maklerskim? A co z portfelem zarządzanym przez dom maklerski?), od 1 stycznia 2004 r. podatek ten wejdzie w życie w jednej z dwóch możliwych "brutalnych" form:

1) podatek ten będzie pobierany na zasadach ogólnych, czyli zyski kapitałowe będą łączone z innymi przychodami, ale wtedy nie będzie to 20% od dochodu, tylko 19%, 30% lub 40% (biorąc pod uwagę zamrożone, niskie progi podatkowe, w większości przypadków będzie to 40%),

2) będzie pobierany ryczałtowo (jeżeli art. 30 obejmuje zyski kapitałowe) w wysokości 20%, tyle że nie od dochodu, ale od przychodu, czyli od kwoty uzyskanej ze sprzedaży akcji, bez odjęcia kwoty wydatkowanej na nabycie tych akcji!

Ta druga możliwość jest jeszcze gorsza od pierwszej. Niestety, obawiam się, że żadna z nich nie pozwala na kumulację zysków ze stratami (ta druga na pewno nie, bo tam w ogóle nie ma mowy o koszcie nabycia), czyli podatek będzie pobierany od zysku albo od przychodu, bez możliwości odliczania strat. Ponadto obie wymagają comiesięcznego wypełniania deklaracji podatkowej i wpłaty zaliczki (w pierwszym przypadku) lub podatku ryczałtowego (w drugim przypadku). Nie oszukujmy się - oznacza to ogromną dyskryminację rynku kapitałowego, bo stawka podatku będzie w praktyce wielokrotnie wyższa od opodatkowania lokat bankowych.

Reklama
Reklama

Dojdzie jeszcze jeden element, niezmiernie uciążliwy dla drobnych inwestorów: w większości przypadków ta grupa podatników ma do czynienia z urzędem skarbowym raz do roku, gdy wypełnia roczne zeznanie podatkowe PIT i opłaca podatek albo otrzymuje zwrot nadpłaty. Jeżeli ich zmusimy do comiesięcznych rozliczeń, to oni nawet nie odejdą, tylko z krzykiem uciekną z giełdy i już nigdy na nią nie wrócą. Będziemy wtedy mieli ustrój kapitalistyczny bez rynku kapitałowego - eksperyment może i ciekawy, tylko dlaczego kosztem nas wszystkich? I to w sytuacji, gdy wszystkie kraje Unii Europejskiej starają się jak najbardziej chronić własne rynki kapitałowe.

Przypominamy, że trwa akcja sprzeciwu PARKIETU wobec wprowadzenia od 1 stycznia 2004 r. podatku od zysków kapitałowych. Każdy, kto, podobnie jak my, sądzi, że obciążenie fiskalne zaszkodzi giełdzie i gospodarce, może ze strony www.parkiet.com wysłać e-mail ze sprzeciwem do wicepremiera Grzegorza Kołodki.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama