- William Donaldson musi przede wszystkim przekonać wszystkich, że zreformuje sposób działania SEC i umożliwi drobnym akcjonariuszom większą kontrolę nad tym, co się dzieje w spółkach - twierdzi, cytowany przez Bloomberga, William Patterson, dyrektor firmy inwestycyjnej AFL-CIO, która zarządza funduszami o wartości 450 mld USD.

Inwestorzy odnoszą się jednak dość sceptycznie do nowego szefa SEC. Wskazują, że był współzałożycielem banku inwestycyjnego Donaldson, Lufkin & Jenrette, prezesem firmy ubezpieczeniowej Aetna i prezesem New York Stock Exchange. Uważają, że Donaldson bardziej będzie reprezentował interesy biznesu, niż przeciętnych giełdowych graczy. Szef komisji w swoich ostatnich wystąpieniach zapewniał jednak, że będzie inaczej. Zapowiedział zredukowanie zbyt dużych kompetencji zarządów spółek czy bliższe przyjrzenie się podejrzewanym również o konflikt interesów agencjom ratingowym i audytorom. Donaldson zamierza też zwiększyć kontrolę nad działalnością funduszy hedgingowych.

Jednak pierwszym zadaniem prezesa komisji będzie mianowanie prezesa nowej superkomisji nadzorującej księgowość w amerykańskich spółkach. - To będzie bardzo poważny test dla Donaldsona. Rynek zobaczy, kogo zaproponuje i bardzo dokładnie oceni kandydaturę - podkreśla senator z Partii Demokratów Paul Sarbanes, współautor tzw. ustawy Sarbanesa-Oxley`a, która określiła zasady zarządzania firmami w USA i nakazała m.in. stworzenie nowego ciała pilnującego standardów rachunkowych w spółkach.

71-letni William Donaldson będzie miał nieco łatwiejsze zadanie niż jego poprzednik Harvey Pitt. Roczny budżet SEC został zwiększony aż o 53%, do 841,5 mln USD. Znaczna część środków ma zostać przeznaczona na zwiększenie liczby pracowników komisji. Teraz zatrudnia ona niecałe 3,1 tys. osób, a docelowo liczba osób ma przekroczyć 3,8 tys. Harvey Pitt zostawia SEC z 600 śledztwami, dotyczącymi nadużyć na amerykańskim rynku kapitałowym. Do tej grupy zaliczane są m.in. wciąż trwające sprawy bankructw Enronu i WorldComu.

Przeciwnicy nowego szefa SEC podkreślają też, że będzie musiał udowodnić, iż potrafi zmusić spółki do przestrzegania ładu korporacyjnego i udowodnić, że tak czyniono za czasów jego prezydentury w Aetna. Tymczasem w spółce ubezpieczeniowej Donaldson podejmował raczej kroki, dzięki którym zarząd izolował się od nacisków ze strony akcjonariuszy. Przeforsował m.in. niekorzystny dla drobnych inwestorów sposób głosowania na walnym zgromadzeniu.