- Obecnie nie ma żadnego powodu, aby dochody kapitałowe miały być nieopodatkowane. Stąd też umiarkowany podatek liniowy będzie wprowadzony - uważa minister. Była to odpowiedź na pytanie, czy jego zdaniem wejście fiskusa na giełdę w takim stadium rozwoju rynku nie jest przedwczesne. Wiceminister finansów Jan Czekaj w rozmowie z PAP stwierdził, że resort nie przygotował jeszcze projektu, który określałby stawkę podatku i sposób jego pobierania. - Mamy jeszcze trochę czasu - powiedział J. Czekaj.

Według ministra Kołodki, generalne obniżki podatków będą możliwe tylko wtedy, gdy gospodarka wróci na ścieżkę szybkiego wzrostu gospodarczego. Jak powiedział, najlepszym sposobem na to w dłuższym czasie jest zrównoważenie dochodów i wydatków budżetu. W przyszłym roku na to się nie zanosi. - Zważywszy na wysokość naszych wpłat do wspólnego budżetu Unii Europejskiej, deficyt w ujęciu nominalnym nie może być mniejszy od tegorocznego - powiedział G. Kołodko. W tym roku niedobór państwowej kasy ma wynieść 38,7 mld zł.

Kolejny raz dostało się też NBP. W rozmowie z internautami minister Kołodko skrytykował bank centralny za "politykę deflacyjną", choć dodał, że sam deflacji się nie boi. Jego zdaniem, w tym roku wskaźnik inflacji będzie oscylował w granicach 1-2%. NBP jest też częściowo odpowiedzialny za silnego złotego. Wicepremier uważa jednak, że nasza waluta będzie się osłabiać - Złoty będzie słabszy, więc jeśli ktoś myśli o zakupie walut, to teraz jest ku temu najbardziej odpowiednia pora, gdyż za jakiś czas za dolary i euro trzeba będzie zapłacić więcej - powiedział.