Reklama

Złoty będzie słabł do momentu wejścia do ERM2 - Krzyżewski

Warszawa, 13.02.2003 (ISB) - Relatywnie słabe zainteresowanie inwestorów polskimi obligacjami skarbowymi to m.in. wynik niepokoju o konwergencję oraz rozszerzającej się niepewności w regionie z powodu działań węgierskiego banku centralnego na początku roku, uważa Janusz Krzyżewski, członek Rady Polityki Pieniężnej (RPP). Złoty będzie więc już do wejścia do europejskiego mechanizmu kursowego (ERM2) stabilny, lub nawet może słabnąć.

Publikacja: 13.02.2003 14:25

Przykładowo na ostatnim przetargu 20-letnich obligacji skarbowych Ministerstwo Finansów nie sprzedało żadnego papieru. Inwestorzy nie zaproponowali atrakcyjnych cen, poza tym popyt był niższy od podaży. Nieudany przetarg pogorszył nastroje na rynku wtórnym.

"Może zbyt optymistycznie postrzegano polską gospodarkę, co teraz przeradza się w rozczarowanie, a więc wyhamowanie zainteresowania polskimi papierami. Słabe są zachęty do otwierania długich pozycji na złotym" - powiedział w wywiadzie dla agencji ISB Krzyżewski.

Szybko dokonuje się bowiem konwergencją. Oprocentowanie polskich obligacji jest już na podobnym poziomie co obligacji państw unijnych.

Istotnym czynnikiem niepewności są też zdaniem Krzyżewskiego wypowiedzi ministra finansów Grzegorza Kołodki, które po zamieszaniu na węgierskim rynku walutowym na początku roku nie zachęcają do otwierania długich pozycji na złotym.

Na początku roku węgierski bank centralny interweniował w celu osłabienia forinta. Odbył też dwa niezapowiedziane posiedzenia, na których obniżył stopy procentowe o łącznie 200 punktów bazowych. Zaczęła się wtedy lekka panika na rynku, i to w całym regionie.

Reklama
Reklama

"Dużo mogło też zadziałać zastosowanie węgierskiego przykładu, ponieważ minister finansów Grzegorz Kołodko bardzo dużo o takich rzeczach mówi. Jest niepokój, czy on tego w końcu nie wymusi na [szefie NBP Leszku - przyp. ISB] Balcerowiczu" - powiedział członek RPP.

Krzyżewski odnosi się przede wszystkim do sugestii prowadzenia interwencji na rynku walutowym w celu osłabienia złotego.

"Trudno jednak mieć do ministra o to pretensje, bo upatruje on w słabym złotym nadzieję na impuls przyśpieszający wzrost, co nie jest mi bliskim poglądem" - powiedział Krzyżewski.

Aprecjacja polskiej waluty, spodziewana z powodu rychłego wstąpienia Polski do Unii Europejskiej (UE), będzie również według Krzyżewskiego neutralizowana lub wręcz "zwalczana" poprzez niepewność związaną z referendum w miesiącach letnich, w którym Polacy zdecydują, czy chcą być w Unii, czy nie. (ISB)

Karolina Słowikowska

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama