"W Polsce cała polityka makroekonomiczna koncentrująca się na spełnianiu wymogów konwergencji nominalnej, a zarzucająca konwergencję realną, jest błędna. Najważniejsze jest zamykanie luki cywilizacyjnej, czyli konwergencja realna" - powiedział w wywiadzie dla ISB Marek Belka, doradca banku JP Morgan.
Natomiast głównym celem zarówno Ministerstwa Finansów, jak i Narodowego Banku Polskiego (NBP) jest właśnie jak najszybsze, bo już w 2005 roku, spełnienie kryteriów konwergencji nominalnej z Maastricht, tak aby możliwe było przyjęcie euro w 2007 roku. Oznacza to przede wszystkim ostre działania w zakresie obniżania poziomu deficytu budżetowego, co ogranicza popyt, a więc rozwój gospodarczy, uważa Belka, obecnie doradca ds. inwestycji w Europie Środkowej i Wschodniej w banku inwestycyjnym JP Morgan.
"Ja oczywiście nie jestem zadowolony z tego, że deficyt budżetowy wynosi w Polsce 4,5% PKB według miar unijnych.(...) Ale deficyt ekonomiczny na Węgrzech wynosi około 10%, a w Czechach 8-9%. Czy uważa się, że te dwa kraje znajdują się przed katastrofą, stoją przed kryzysem walutowym? Warto odpowiedzieć sobie na te pytania" - powiedział Belka.
Belka wskazuje przede wszystkim na konieczność zwiększenia wydatków pro-rozwojowych. Obecna struktura wydatków budżetowych jest zła, gdyż zbyt niski jest w niej poziom pozycji inwestycyjnych i modernizujących gospodarkę, a zbyt wysoki wydatków socjalnych, czyli tzw. sztywnych.
Z budżetu na rok 2003 wynika, że wydatki sztywne stanowią przeszło 67,8% i rosną z roku na rok.