Kontrakty długoterminowe wprowadzono jako zabezpieczenie dla banków, które kredytowały duże inwestycje modernizacyjne w polskiej elektroenergetyce. Określają one, ile energii i po jakich cenach kupują z danej elektrowni Polskie Sieci Elektroenergetyczne. Dzięki KDT i z góry przewidzianym przychodom wytwórcy energii zyskali możliwość zaciągnięcia zobowiązań.
KDT zabezpieczyły
Pieniądze na inwestycje pochodziły od banków, dla których zabezpieczeniem są cesje wierzytelności, przysługujących producentom energii wobec PSE zgodnie z kontraktami długoterminowymi. Zawarte w latach 1993-2001 umowy między większością polskich elektrowni a PSE obejmują około 60% sprzedawanej w Polsce energii. Łączna wartość kontraktów długoterminowych wynosi ponad 14 mld zł. Tyle właśnie PSE w ramach KDT mają zapłacić elektrowniom. - Spodziewam się, że do końca marca opracowany zostanie sposób rozwiązania tych umów - powiedział wczoraj Wojciech Tabiś, dyrektor departamentu energetyki w Ministerstwie Gospodarki Pracy i Polityki Społecznej. Jego zdaniem, projekt ten powinien być rozpatrzony przez rząd do końca czerwca.
W planach megaemisja
Część umów długoterminowych zawieranych między elektrowniami a PSE ma być rozwiązana poprzez utworzenie holdingu BOT (Bełchatów-Opole-Turów). Duży majątek nowego podmiotu ma być zamiast KDT gwarancją spłaty jego długu wobec banków. Większa część kontraktów najprawdopodobniej będzie rozwiązana ze względu na emisję obligacji przez jedną ze spółek z grupy PSE zarejestrowaną w Holandii. Planowana na 11 mld zł emisja obligacji skierowana będzie głównie na rynki międzynarodowe. Wpływy za sprzedaży papierów dłużnych posłużyć mają do jednorazowej spłaty zobowiązań wobec producentów energii wynikających z wszystkich pozostałych KDT, co pozwoli elektrowniom spłacić kredyty bankowe. Z kolei zabezpieczeniem emisji obligacji będą przychody z tzw. ROS-u - rekompensacyjnej opłaty systemowej, która zostanie wprowadzona specjalną ustawą. Pobierać ją będzie firma zależna od PSE od wszystkich klientów zużywających energię. Jej wielkość będzie corocznie ustalana przez ministra gospodarki na podstawie wyliczeń niezależnej spółki konsultingowej.