RPP zdecydowała się na asymetryczne obniżki. Stopa interwencyjna spadła o 25 pkt. bazowych, a stopa depozytowa nie zmieniła się. Nadal wynosi 4,5%. Mocniej niż interwencyjna, bo o 50 pkt. bazowych, zostały obniżone stopy redyskontowa i lombardowa. Wynoszą one obecnie odpowiednio 6,75% (wcześniej 7,25%) i 8% (wcześniej 8,5%). Jaki wpływ będzie miała ta redukcja na gospodarkę?
- Ta redukcja była już zdyskontowana - ocenia Jacek Wiśniewski, szef biura prognoz i analiz Pekao SA. - Dlatego, o ile krótkoterminowe rynkowe stopy procentowe mogą w niewielkim stopniu spaść, to średnio- i długoterminowe raczej się nie zmienią. Jednak krótkoterminowe stopy wzrosłyby, gdyby nie było tej redukcji.
Jego zdaniem, asymetryczne cięcie stóp daje szanse na to, że banki w większym stopniu będą mogły obciąć oprocentowanie kredytów niż depozytów. Do tej pory bowiem w znacznie szybszym tempie spadały odsetki z lokat bankowych niż od kredytów udzielanych klientom.
Co było powodem obniżki? Jak wyjaśniła RPP w komunikacie, niska inflacja oraz niskie oczekiwania inflacyjne. Przypomnijmy, że w styczniu wskaźnik wzrostu cen spadł do 0,4%. Zdaniem Rady, wzrost cen może zostać przyspieszony, o ile w pełni ujawnią się skutki dotychczasowych obniżek stóp procentowych. Widać także symptomy ożywienia gospodarczego, jednak nie będzie ono zbyt mocne.
- Sądzimy jednak, że prognoza, zgodnie z którą wzrost gospodarczy w tym roku będzie bliższy raczej 2,5% niż 3,5%, zachowuje aktualność - powiedział Leszek Balcerowicz, prezes NBP.