Od dawna nie obserwowaliśmy tak dużego nagromadzenia negatywnych okoliczności. Na pierwszy plan wysuwa się, oczywiście wisząca na włosku wojna w Iraku. Właściwie teraz nikt nie zadaje sobie pytania czy, tylko kiedy ona wybuchnie oraz, na jak długo Amerykanie tam ugrzęzną. Wynikający stąd wzrost cen paliw oraz obawy przed atakami terrorystycznymi znajdą szybko przełożenie na gospodarkę USA, co już sygnalizuje spadający od trzech miesięcy wskaźnik optymizmu konsumentów. Z ostatniego odczytu wynika, że znalazł się on najniżej od 9 lat.
Źle prezentują się też oczekiwania konsumentów za oceanem, a to oznacza, że popyt wewnętrzny w USA raczej nie będzie motorem oczekiwanego ożywienia gospodarczego. Niestety, odczuje to także Euroland, a więc i Niemcy, nasz główny partner handlowy. Brak spójności i jedności świata zachodniego również nie pomaga w ustabilizowaniu sytuacji. Jakby tego było mało, rynki są dodatkowo niepokojone kolejnymi odsłonami starej afery z kreatywną księgowością. W Polsce oprócz niepokojów związanych z sytuacją na świecie, mamy jeszcze Rywingate.
Czy tajemnicze plany reformy systemu podatkowego ministra Kołodki mogą wnieść jakiś ożywczy element do tej dość ponurej układanki? Oby, choć można obawiać się, że lewica po raz kolejny zastosuje manewr obniżania podatków poprzez zwiększanie obciążeń fiskalnych. Niestety, ale w świetle powyższych rozważań prognozy dla naszej giełdy są w dalszym ciągu złe i tylko jakieś doniosłe wydarzenie (np. błyskawiczna, zwycięska wojna z Saddamem) mogłoby pozwolić na poważniejsze odreagowanie bessy.
Zwróć uwagę:
12 NFI Piast - walor od początku roku jest mocniejszy od rynku, systematyczny popyt winduje cenę na coraz wyższy poziom, choć strefa 1,65-1,80 może stanowić pewien problem.