W poniedziałek główne światowe indeksy kontynuowały niekorzystną passę. W Eurolandzie najpopularniejsze wskaźniki solidarnie ustanowiły nowe wieloletnie minima i trzeba przyznać, że nie ma najmniejszych sygnałów zapowiadających odwrócenie spadkowej tendencji. Można przypuszczać, że skoro dopiero w ostatnich dniach w Paryżu i Frankfurcie zostały przełamane ubiegłoroczne minima, to te rynki czeka jeszcze najbardziej dynamiczna część przeceny. Wskazywanie w tej chwili miejsc, w których może się ona zatrzymać, nie ma większego sensu. Pozostaje wypatrywać oznak zmiany głównego trendu i liczyć na korekcyjne odbicia.
W Londynie po wybiciu pod koniec lutego z formacji zwyżkującego klina, FTSE potwierdził powrót do bessy, przebijając dołek z końca stycznia br. Uzasadnione jest oczekiwanie, że obecna fala spadkowa będzie miała siłę podobną do styczniowej przeceny. Dlatego można oczekiwać osiągnięcia przez londyński indeks poziomu ok. 3200 pkt.
Przez kilka ostatnich sesji inwestorzy z amerykańskich parkietów nie mogą narzekać na brak wrażeń. Notowania kończyły się na przemian sukcesem raz jednej, raz drugiej strony rynku. Ten schemat był kontynuowany także w poniedziałek. Po piątkowej zwyżce wczoraj sprzedający od początku sesji zdecydowanie przeważali, spychając indeksy w pierwszej połowie dnia do poziomów piątkowych minimów. Dlatego coraz trudniej wierzyć, że S&P500 i DJIA zdołają się obronić przed testem jesiennych dołków. Pierwszy ostatnie wsparcie przed spadkiem do 777 pkt ma na wysokości 806 pkt, drugi przed osiągnięciem 7286 pkt musi pokonać 7541 pkt.
Bardzo ciekawy jest układ sił w segmencie technologicznym. Nasdaq próbował ostatnio zanegować formację głowy z ramionami, tworzoną od końca października ub.r. do końca stycznia br. To się nie udało. Niedźwiedzie zaatakowały ważne wsparcie w postaci dołka z 13 lutego (1277 pkt), którego przełamanie będzie oznaczać wypełnienie zasięgu spadków wynikających z wysokości formacji, czyli dotarcie do 1150 pkt. Uchroniłoby przed tym szybie wyjście ponad 1349 pkt, ale poniedziałkowe notowania znacznie taki scenariusz oddaliły.