Popierajac tym samym ministra finansów Grzegorza Kołodkę Orłowski powiedział, że część tzw. rezerwy rewaluacyjnej mogłaby zostać przekazana rządowi, jeżeli tylko krok ten zostałby uzgodniony przez obie strony, a czas ku temu został starannie wybrany.
"Część rezerwy rewaluacyjnej mogłaby zostać uwolniona, bardzo ostrożnie i na podstawie porozumienia pomiędzy bankiem centralnym i ministerstwem finansów" - powiedział w wywiadzie Orłowski.
Kołodko mówił, że NBP mógłby uwolnić około jednej trzeciej z rezerwy rewaluacyjnej i pomóc w ten sposób rzadowi w sfinansowaniu kosztów integracji z Unią Europejską, które minister szacuje na 31 miliardów złotych (7,8 miliarda dolarów) w latach 2004-2006.
Kołodko nie tylko musi znaleźć pieniądze na wykonanie unijnych zobowiązań i współfinansowanie projektów infrastrukturalnych, ale chce także ograniczyć deficyt budżetowy, tak by Polska mogła przyjąć euro w 2007 roku.
Wynosząca 27 miliardów złotych rezerwa rewaluacyjna wynika z różnicy pomiędzy kursem, po jakim bank centralny kupował, głównie w latach 90-tych rezerwy denominowane w walutach obcych, a obecnym kursem złotego.