W ostatni piątek indeks kontraktów przełamał linię szyi odwróconej formacji głowy z ramionami, biegnącą przez szczyty 17 lutego i 14 marca. W ciągu dwóch następnych sesji miał miejsce ruch powrotny, przy czym we wtorek linia na krótko została przekroczona od góry. Ostatecznie zamknięcie nastąpiło powyżej wsparcia utworzonego przez linię szyi oraz połowę piątkowej długiej białej świecy. Stało się tak, mimo silnych spadków na rynkach zagranicznych, jakie miały miejsce w poniedziałek. Jest to objaw siły naszego rynku. Wybicie z formacji nie zostało zanegowane. Pozytywnym sygnałem jest też wyjście MACD ponad poziom równowagi.
Na podstawie wybicia z formacji można spodziewać się wzrostu porównywalnego z odległością dzielącą dołek z 5 marca od linii szyi. Odległość ta wynosi około 65 punktów. Po dodaniu do poziomu, na którym nastąpiło przełamanie linii szyi, otrzymamy 1190 pkt. Osiągnięcie tej wartości może być jednak trudne ze względu na silne opory, składające się z długich czarnych świec poprzedzielanych lukami bessy. Szczególnie istotną barierą może okazać się poziom 1150 pkt., ponieważ oprócz długiej czarnej świecy z 24 stycznia składa się on także z dość istotnego dołka, utworzonego w drugiej połowie grudnia. Mimo że na razie wzrosty wydają się bardziej prawdopodobne, należy liczyć się także z wariantem spadkowym. Najbardziej oczywistą zapowiedzią spadków byłby powrót pod linię szyi odwróconej formacji głowy z ramionami. W takim przypadku należałoby się liczyć z ponownym testowaniem dołka z początku marca, a nawet z jego przekroczeniem. Warto też zwrócić uwagę na RSI(14), na którym od początku lutego tworzy się wzrostowy kanał trendowy. Wybicie dołem z tej formacji oznaczałoby pogorszenie obrazu samych kontraktów.