Reklama

Rozliczanie Rady

Minister finansów Grzegorz Kołodko skrytykował dążenie do szybkiego stłumenia inflacji, co spowodowało spowolnienie gospodarcze. Także inni ekonomiści - których wymienia się jako przyszłych członków Rady Polityki Pieniężnej - krytykują politykę pieniężną RPP. Na dodatek, zdaniem ministra Kołodki, nie byłoby tragedią, gdyby Polska weszła do strefy euro nie w 2007 roku, ale w 2008 czy 2009 roku.

Publikacja: 29.03.2003 08:14

Minister finansów Grzegorz Kołodko gościł w piątek na Węgrzech.

- Polska płaci wysoką cenę za niską inflację, która ogranicza tempo wzrostu gospodarczego i utrudnia obniżkę bezrobocia - wyjaśnił Węgrom. - Byłoby lepiej, gdyby wzrost gospodarczy był szybszy, bezrobocie niższe, a inflacja znajdowała się w okolicach 2% - dodał. Obecnie inflacja wynosi 0,5%.

Krytyka także w kraju

Tempo spadku tego wskaźnika nie znajduje uznania w oczach innych ekonomistów. Podczas piątkowego seminarium, poświęconego polityce pieniężnej, a zorganizowanego przez BPH PBK, dość cierpko na ten temat mówił profesor Andrzej Wojtyna, doradca ekonomiczny prezydenta.

- RPP ma duże sukcesy w walce z inflacją, nawet zbyt duże - powiedział. - Poziom inflacji, do którego miała ona spaść na koniec 2003 roku, został osiągnięty znacznie wcześniej. Obecnie istnieje możliwość wejścia w deflację.

Reklama
Reklama

Znacznie ostrzej o polityce pieniężnej wypowiadał się profesor Stanisław Nieckarz, doradca ekonomiczny premiera.

- Nie jest sztuką zdusić inflację na pobojowisku gospodarki, to prymitywna metoda - stwierdził.

- Oczywiście, że nie jest sztuką zdusić inflację na pobojowisku gospodarki, podobnie jak drastycznie zmniejszyć stopy i zwiększyć inflację - i właśnie między tymi skrajnościami jest miejsce dla polityki pieniężnej - bronił się Bogusław Grabowski, członek RPP.

Zdaniem A. Wojtyny, bank centralny powinien wesprzeć rządowe propozycje reform.

Euro później

Zarówno A. Wojtyna, jak i S. Nieckarz są wymieniani jako kandydaci na członków nowej RPP. Fakt, iż sugerują oni nieco inny sposób prowadzenia polityki pieniężnej, może też oznaczać, że przyszła rada skupi się na szybszym wzroście gospodarczym, nawet kosztem opóźnienia wejścia Polski do strefy euro. Tymczasem obecna RPP uznała, że najlepsze byłoby jak najszybsze wejście naszego kraju do strefy euro, czyli - w roku 2006 lub 2007.

Reklama
Reklama

Takie założenie przyświeca także programowi naprawy finansów publicznych, przygotowanemu przez ministra Grzegorza Kołodkę.

- Zamierzam prowadzić taką politykę fiskalną, która pozwoli Polsce w 2007 roku wejść do strefy euro - stwierdził. - Jednak nie stanie się nic strasznego, jeżeli Węgry czy Polska wejdą dopiero w 2008 czy 2009 r.

Jego zdaniem, ważniejszy od daty jest kurs złotego, przy jakim wejdziemy do strefy euro. Jego zdaniem, odpowiedni byłby poziom 4,35 zł za euro.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama