"To zła linia polityki gospodarczej, ponieważ oznacza zaciskanie polityki fiskalnej i rezygnację z bodźców pobudzających gospodarkę" - powiedział Hausner na konferencji prasowej.
Także minister finansów Grzegorz Kołodko powiedział w końcu marca w Budapeszcie, że nie stanie się nic strasznego, jeżeli Polska lub Węgry nie wejdą do strefy euro przed 2008 czy 2009 rokiem.
Hausner już wcześniej kwestionował zasadność dążenia Polski do szybkiego członkostwa w Unii Gospodarczo-Walutowej. Dążenie do spełnienia kryteriów z Maastricht ogranicza możliwości dostosowań strukturalnych w gospodarce, czyli oddala konwergencję realną, argumentował minister. (ISB)