Około 45% z 1661 brytyjskich funduszy inwestujących w spółki z indeksu Standard & Poor`s 500 ma obecnie aktywa mniejsze niż 50 mln USD, a przez firmę Invesco taka kwota uważana jest za minimum niezbędne do pokrycia kosztów. Spółki takie jak UBS czy Allianz Dresdner Asset Management likwidują fundusze albo łączą je, aby obniżyć koszty.

W latach 90. firmy zarządzające utworzyły w Europie tysiące funduszy, aby przyciągnąć jak najwięcej klientów w czasie giełdowej hossy. Ale w sytuacji, gdy indeksy największych rynków na całym kontynencie spadają już czwarty rok z rzędu, aktywa wielu funduszy zmniejszyły się poniżej zakładanego poziomu. I spadły nie tylko dlatego, że indeks Dow Jones Stoxx 50 stracił już 55% od szczytu z 2000 r. Inna przyczyna, choć oczywiście powiązana z poprzednią, to niemal masowe wycofywanie pieniędzy z funduszy akcyjnych. W styczniu w Wielkiej Brytanii, Francji, Niemczech, Włoszech, Hiszpanii i Szwajcarii inwestorzy wycofali z nich 1,8 mld euro.

Finansowe kłopoty europejskich funduszy wynikają też z rozdrobnienia tej branży. W 26 tysiącach funduszy inwestycyjnych w Europie zgromadzono 4,6 bln USD, podczas gdy 8 tys. amerykańskich funduszy zarządza łącznie 7,5 bln USD. Wynika z tego, że średnie aktywa europejskich funduszy wynoszą 178 mln USD, a jest to mniej niż jedna piąta przeciętnych aktywów w USA.

Ubywa wprawdzie klientów w funduszach akcyjnych, ale w styczniu na sześciu największych europejskich rynkach do funduszy obligacyjnych wpłynęło netto 4,7 mld euro, a do pieniężnych 23,8 mld euro.