Przemysł elektromaszynowy to jedna z ciekawszych branż pozostających poza głównym nurtem notowań. Przed dwoma tygodniami spółki z tego sektora straciły swojego jedynego przedstawiciela w indeksie WIG20 - Amikę. Firma z Wronek, zdecydowany lider branży pod względem wartości obrotów, to jedno z większych rozczarowań ostatnich miesięcy. Na przełomie 2002 i 2003 roku kurs jej akcji spadł o ponad 50%. Poza Amiką płynność spółek elektromaszynowych jest niezadowalająca. W przypadku aż 8 z 18 firm średnie obroty na sesję w ostatnich 6 miesiącach nie przekraczają 10 tys. zł.
Jest też grupa przedsiębiorstw, które z punktu widzenia analizy technicznej, prezentują się interesująco. Można do nich zaliczyć regularnie rosnące Apator i Remak czy też próbujące dopiero rozpocząć większe wzrosty Relpol i Rafako. Zwyżkujące kursy niektórych spółek znajdują odzwierciedlenie w sytuacji technicznej indeksu Przemysł Elektromaszynowy (PE). Od października zeszłego roku wskaźnik znajduje się w trendzie wzrostowym. Prawie 40-proc. zwyżka doprowadziła PE do 1430 pkt. Niemal dokładnie na tej wysokości ukształtował się szczyt w sierpniu 2000 roku. Rzut oka na wykres indeksu pokazuje, że pokonanie tej bariery oznaczałoby zmianę trendu wyższego rzędu z bocznego na wzrostowy.
Sytuacja krótkoterminowa indeksu sugeruje, że z wybiciem w górę mogą być kłopoty. Na wykresie wskaźnika ukształtowała się formacja podwójnego szczytu. W trakcie budowania formacji wykres spadł poniżej linii trendu wzrostowego, obejmującej całą ostatnią zwyżkę. Przebicie linii szyi, znajdującej się na wysokości 1318 pkt., będzie sygnałem, że to jeszcze nie pora na hossę dla spółek elektromaszynowych.
Ciekawa spółka
Remak - w ostatnich sześciu miesiącach na akcjach Remaku można było zarobić 40%. Sytuacja techniczna tych papierów jest na tyle ciekawa, że w najbliższym czasie nie jest wykluczony kolejny rajd byków. Najważniejsze - podstawę zwyżki stanowi 1,5-roczna konsolidacja, z której wybicie nastąpiło w połowie stycznia. Przełamywaniu oporu na 2,68 zł towarzyszył istotny wzrost aktywności inwestorów. Nie przypuszczam, żeby trwająca od pół roku zwyżka wyczerpała tkwiący w konsolidacji potencjał. Wprawdzie jej wysokość pokazuje, że notowania powinny rosnąć do 3,4 zł (lub 3,6 zł, jeśli mierzyć zasięg zwyżki w ujęciu procentowym) i taki kurs akcje Remaku osiągnęły na początku lutego, to jednak porównanie czasu trwania konsolidacji i następującego po niej wzrostu przemawia za kontynuacją zwyżki. Pora na rozpoczęcie kolejnej fali wzrostowej jest idealna. Po trwającej dwa miesiące korekcie indeks dotarł do linii trendu wzrostowego i odbił się od niej. Teraz pozostaje tylko oczekiwać na zamknięcie sesji ponad 3,35 zł, co będzie sygnałem powrotu do hossy. Spadek kursu poniżej 2,85 zł przekreśli opisywany powyżej, korzystny dla posiadaczy akcji, scenariusz. To wprawdzie nie będzie jeszcze równoznaczne z załamaniem trendu wzrostowego, niemniej znacznie ograniczy szansę na jego kontynuację w najbliższych tygodniach.