W pierwszej połowie wtorkowych sesji na giełdach nowojorskich przeważyły umiarkowane zwyżki cen akcji. Uwaga inwestorów skupiona była na wynikach czołowych amerykańskich spółek. Impuls dla kupowania akcji dał już po zakończeniu poniedziałkowej sesji potentat branży komputerowej - IBM, który poinformował o pierwszej kwartalnej zwyżce zysku od prawie dwóch lat. Z drugiej strony inny blue chip nowojorskiej giełdy - koncern motoryzacyjny General Motors - rozczarował inwestorów. Wprawdzie opublikował lepsze od oczekiwanych wyniki (przy uwzględnieniu jednorazowych wpływów zysk zwiększył o ponad 600%), ale jednocześnie ostrzegł, że trudno mu będzie zrealizować prognozę zysku na cały 2003 r. Czynnikiem, który ograniczył również wczoraj chęć inwestorów do kupowania akcji, była publikacja przez Rezerwę Federalną (Fed) danych na temat produkcji przemysłowej w USA w marcu. Spadła ona o 0,5% - był to najgorszy wynik od grudnia ub.r. Mimo to do godz. 18.00 naszego czasu indeks Dow Jones wzrósł o 0,19%, a wskaźnik Nasdaq Composite zyskał 0,35%.
Silniejsze zwyżki miały wczoraj miejsce na czołowych giełdach europejskich. Przyczyniły się do tego również dobre wyniki spółek, a przede wszystkim holenderskiego producenta elektronicznego sprzętu powszechnego użytku - Philipsa i szwajcarskiej firmy specjalizującej się w pośrednictwie na rynku pracy - Adecco. Apetyt inwestorów na akcje ograniczyły jednak nieco pesymistyczne dane makroekonomiczne opublikowane za Atlantykiem, a także korekta w dół prognozy wzrostu gospodarczego w Niemczech opublikowana przez sześć wiodących lokalnych instytutów ekonomicznych. Mimo to frankfurcki wskaźnik DAX zyskał wczoraj do godz. 18.00 aż 2,47%, ciągnięty w górę przez spółki high-tech SAP i Infineon i towarzystwo ubezpieczeniowe Allianz. Londyński indeks FT-SE 100 zamknął się o 1,75% wyżej niż w poniedziałek, a paryski indeks CAC-40, któremu sprzyjała wczoraj dodatkowo informacja o niespodziewanym wzroście produkcji przemysłowej we Francji, wzrósł o 1,62%.