Sprzedaż France Telecom, posiadacza prawie 50% udziałów Telekomunikacji Polskiej, wyniosła 11,38 mld euro wobec 10,6 mld euro w analogicznym okresie ub.r. Francuski koncern nie podał jeszcze informacji na temat wyników netto w pierwszym kwartale.
Do wzrostu sprzedaży przyczyniła się przede wszystkim firma z grupy, prowadząca działalność na rynku telefonii komórkowej - Orange. Jej przychody zwiększyły się o 4,8%, do 4,26 mld euro. Francuski operator zdobył nowych abonentów, a tendencja ta widoczna była przede wszystkim na rynkach zagranicznych. Obecnie z usług Orange korzysta 44,9 mln osób. Choć liczba nowych użytkowników komórek generalnie zwiększa się coraz wolniej, to francuski operator zdołał też, dzięki oferowaniu nowych usług (np. możliwości przesyłania zdjęć za pośrednictwem "komórki" czy szybszemu dostępowi do internetu), zwiększyć wpływy od dotychczasowych abonentów.
Także o lepszych wynikach sprzedaży (już w poniedziałek) poinformował dział on-line France Telecom - Wanadoo. Ten drugi co do wielkości w Europie dostawca internetu zanotował 38-proc. zwyżkę przychodów, do 567 mln euro.
Po odnotowaniu w ub.r. rekordowej straty w wysokości 20,7 mld euro France Telecom powoli wychodzi na prostą. Nowy prezes spółki Thierry Breton wdrożył program oszczędnościowy, zwany potocznie "TOP", którego głównym celem jest zmniejszenie zadłużenia spółki do końca 2005 r., z obecnych prawie 68 mld euro do 40 mld euro. Drugim priorytetem jest przywrócenie dodatniego wyniku na poziomie netto.
Francuski koncern podał wczoraj, że w I kwartale obciął koszty o 850 mln euro, przede wszystkim poprzez redukcję wydatków na reklamę, usługi konsultingowe i na rozbudowę sieci. - France Telecom powoli powraca do normalności. Trzeba jednak uczciwie powiedzieć, że jeszcze jest bardzo dużo pracy przed nami - stwierdził wczoraj T. Breton.