Resort finansów oferował wczoraj bony roczne o wartości 800 mln zł. Popyt wyniósł 4,16 mld zł. Dla porównania, na poprzedniej aukcji, 17 kwietnia, oferta o wartości 1 mld zł spotkała się z zainteresowaniem na poziomie 3,5 mld zł.
Duże zainteresowanie bonami spowodowało, że ich ceny poszły w górę, a rentowność mocno spadła. Średnia dochodowość wyniosła 5,04%, wobec 5,49% na poprzednim przetargu.
- Rentowność była zaskakująco niska - ocenia Jarosław Dyrała, dealer obligacji z Deutsche Banku. - Widać, że na rynku jest bardzo dużo gotówki. Polskie papiery kupuje zagranica, bo jednocześnie złoty się umacnia - dodaje. Na następnej aukcji, w przyszłym tygodniu, resort zaoferuje bony roczne o wartości 700 mln zł.
J. Dyrała oczekuje również bardzo dużego zainteresowania na środowym przetargu obligacji. MF będzie sprzedawać dwulatki o wartości 2,8 mld zł. Według ankiety Reutersa przeprowadzonej wśród analityków, przewaga popytu nad podażą może być trzy-, czterokrotna. Na poprzedniej aukcji, która odbyła się w kwietniu, ministerstwo oferowało papiery o wartości 3,5 mld zł. Zainteresowanie było ponadczterokrotnie większe (15,1 mld zł). Oprócz dwulatek resort będzie też sprzedawać w maju obligacje pięcioletnie. Przetarg odbędzie się 21 maja. Podaż ma wynieść 2-3 mld zł.
- Nastrój na rynku jest bardzo dobry. Zagraniczni inwestorzy nadal kupują polskie obligacje. Ma to związek ze zbliżającym się referendum unijnym - twierdzi dealer Deutsche Banku. Do tego dochodzą jeszcze oczekiwania dalszej redukcji stóp procentowych. Rentowność obligacji pięcioletnich, które są najchętniej kupowane przez zagranicę, spadła już poniżej 5%. Wcześniej, analitycy sądzili, że po przekroczeniu tego poziomu gracze będą chcieli zrealizować zyski i zacznie się wyprzedaż naszych obligacji. Wczoraj rentowność pięciolatek spadała do 4,96% z 4,98% na otwarciu.