Cena ropy naftowej znowu wczoraj wzrosła i surowiec ten jest najdroższy od trzech tygodni. Tym razem do zwyżki cen przyczyniły się informacje, że Arabia Saudyjska zamierza od przyszłego miesiąca zmniejszyć dostawy dla niektórych azjatyckich odbiorców. Saudi Aramco, państwowa spółka naftowa, zawiadomiła uczestników tego rynku, że od czerwca o ok. 7% ograniczy sprzedaż dla japońskich i tajwańskich klientów, natomiast nie zmieni wielkości dostaw do Korei Południowej. Informacje te potwierdzają decyzję OPEC o zmniejszeniu wydobycia od 1 czerwca. Łączna produkcja 10 krajów członkowskich OPEC ma od tego terminu wynosić 25,4 mln baryłek dziennie. W kwietniu wynosiła ona 26,4 mln. Zwyżce cen ropy sprzyjają też opóźnienia w przywróceniu eksportu tego surowca z Iraku. Na londyńskiej giełdzie paliwowej za baryłkę ropy z dostawą w czerwcu płacono po południu 25,88 USD, a więc o 78 centów (3,1%) więcej niż na piątkowym zamknięciu.

Miedź trochę wczoraj staniała, mimo kolejnej obniżki kursu dolara wobec euro, co powinno zachęcać do kupna inwestorów spoza USA, gdyż cena tego metalu denominowana jest w amerykańskiej walucie. Przeważyły obawy, że słabnięcie dolara świadczy o marnej koniunkturze w USA, a to nie zwiastuje zwiększenia popytu. Po południu za tonę miedzi z dostawą za trzy miesiące płacono na londyńskiej giełdzie 1622 USD, a więc o 3 USD mniej niż w piątek.

Cena złota przekroczyła wczoraj poziom 350 USD za uncję i jeśli dolar nadal będzie taniał wobec euro, to złoto będzie drożało. Na londyńskiej giełdzie uncja złota z natychmiastową dostawą była notowana po południu po 350,95 USD i analitycy techniczni jej najbliższy opór wyznaczyli na poziomie 365 USD.