- Od razu podjąłem taką decyzję. Nie zaakceptowałem proponowanych zmian - powiedział nam Robert Nejman. Zaproponowano mu objęcie stanowiska dyrektora ds. inwestycji. Wcześniej był członkiem zarządu zarówno Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych, jak i firmy CA IB Investment Management (zarządza na zlecenie portfelami oraz aktywami funduszy). W grupie ma pozostać do czasu znalezienia nowego zarządzającego funduszami akcji.
Z zarządu towarzystwa i CA IB IM odchodzi też Radosław Kiełbasiński, odpowiedzialny za sprzedaż i marketing. Dotychczasowy szef obu firm Grzegorz Świetlik będzie wiceprezesem. Zmiany we władzach CA IB IM już nastąpiły, natomiast TFI czeka na zgodę Komisji Papierów Wartościowych i Giełd.
R. Mania nie chce komentować odejścia dwóch członków zarządu. - Takie było postanowienie rady nadzorczej i tak zdecydowali sami zainteresowani - powiedział w rozmowie z PARKIETEM. Przyznał jednak, że zarówno wyniki funduszy, jak i efekty sprzedaży jednostek w oddziałach BPH PBK nie były w ostatnim czasie zachwycające. Poprawa skuteczności w tych obszarach to dla nowego prezesa zadania strategiczne.
Wyniki funduszy CA IB w ostatnich miesiącach kształtowały się mniej więcej na poziomie średniej dla rynku, a nawet poniżej (w kwietniowym rankingu PARKIETU towarzystwo zajęło piąte miejsce pod względem skuteczności zarządzania aktywami). W opinii prezesa, wyniki powinny się poprawić, ale awans na sam szczyt nie jest wskazany. - Fundusze, które w danym okresie osiągają najwyższe stopy zwrotu, z reguły podejmują większe ryzyko i w następnych okresach spadają na dół stawki. My chcemy być lepsi od średniej i utrzymywać się na tej pozycji - zapewnia R. Mania.
Jego zdaniem, odejście R. Nejmana nie powinno spowodować odpływu klientów z CA IB. - Znaczenie zarządzających jest coraz mniejsze. Obecnie liczą się stabilne wyniki - mówi prezes CA IB szuka zastępcy R. Nejmana. Jak zapewnia R. Mania, na razie nie są planowane zmiany w grupie zarządzających funduszami i portfelami dłużnymi.