Zdaniem wiceministra Andrzeja Szejny, choć w liczbach bezwzględnych Polska jest liderem w Europie Środkowej i Wschodniej pod względem napływu inwestycji zagranicznych, to w przeliczeniu na mieszkańca takim liderem nigdy nie była. W ubiegłym roku trafiło do nas niewiele ponad 6 mld dolarów inwestycji bezpośrednich. W tym roku na pewno nie będzie więcej. - Obawiam się, że może być nawet mniej - powiedział A. Szejna. Liczy on jednak na to, że po wejściu naszego kraju do Unii Europejskiej tych inwestycji będzie więcej, nawet 8 mld dolarów rocznie.
W przyciągnięciu pieniędzy mają pomóc nowe pomysły resortu na ściąganie inwestycji zagranicznych. Jak już informowaliśmy, ma to być przede wszystkim zorientowanie prac Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych (która powstanie w maju w wyniku połączenia Polskiej Agencji Informacyjnej i Państwowej Agencji Inwestycji Zagranicznych) na aktywne poszukiwanie inwestorów zagranicznych. Ma się to stać dzięki otwarciu oddziałów agencji za granicą. - Przedstawiciele agencji muszą wiedzieć przed Czechami czy Węgrami, że jakieś przedsiębiorstwo planuje inwestycje w Europie Środkowej i chcą pierwsi do niego dotrzeć z ofertą - mówi A. Szejna.