Za sprawą kolejnej próby pokonania oporu, jaki znajduje się na wysokości 1180-1183 pkt, napięcie na rynku rośnie. Niestety, bariera ta w dalszym ciągu pozostaje aktualna, chociaż nie da się ukryć, że jest ona coraz częściej i odważniej atakowana. Można nawet dojść do przekonania, że byki próbują się z nią oswoić, by w końcu agresywnie zaatakować. Taki scenariusz jest w dalszym ciągu możliwy, tym bardziej że determinacja niedźwiedzi wydaje się coraz mniejsza - odbicia w dół od tej bariery podażowej są coraz słabsze i płytsze. Na wczorajszym zamknięciu indeks WIG20 zanotował nowe maksimum. Co więcej, po czwartkowej sesji można wyciągnąć wniosek, że podaż dotyczy tylko jednej spółki - Telekomunikacji, która od trzech sesji jest zdecydowanie najsłabszym ogniwem indeksu. W tej sytuacji należy sobie zadać pytanie, czy rynek może kontynuować wzrosty bez tej kluczowej spółki, gdyż nie da się ukryć, że sytuacja techniczna TP nie wróży nic dobrego. Odpowiedź na to pytanie może być twierdząca, mimo że to właśnie Telekomunikacja odpowiada w przeważającej części za kształtowanie nastrojów na rynku. Trzeba bowiem zauważyć, że wczoraj zdecydowanie zwiększyła się aktywność na bankach, w tym przede wszystkim na Pekao i BPH PBK, a także na BZ WBK. Całkiem dobrze radzą sobie także KGHM i PKN, choć ten ostatni tylko odrabia poniesione wcześniej straty. Niewykluczone więc, że kreuje się nam nowy lider wzrostów - banki, a przecież Pekao i BPH PBK mają łącznie 21,5-proc. udział w WIG20. Dodatkowe 10% indeksu stanowią łącznie BRE z BZ WBK, a jeśli by do tego dodać dobrze zachowujący się KGHM i nie najgorszy PKN otrzymamy kolejne 20% przemawiające za wzrostem indeksu.

Dlatego też obecna konsolidacja pod oporem może przynieść pozytywne dla byków rozstrzygnięcie, tym bardziej że trwający w zasadzie od pamiętnej środy (14 maja) ruch boczny indeksu doprowadził do korekty na wskaźnikach. Wzrost Ultimate po wczorajszej sesji sygnalizuje, że byki są skłonne podjąć jeszcze jedną walkę o pokonanie oporów.