Przykładem mogą tu być takie drużyny, jak UWR, KRAKOWSKIE BYKI, MECHA TEAM czy Kiełba Squad. Każda z nich gościła kiedyś w pierwszej trójce. Aktualne losy wymienionych zespołów widoczne są w rankingu, przy czym Kiełba Squad nie mieści się już nawet w TOP 100.
Po wczorajszej sesji na uznanie zasługują studenci z drużyny Niedźwiedzie. W kilka godzin, dzięki długiej pozycji w akcjach Softbanku i krótkiej w akcjach PKN zarobili oni ponad 4000 zł. Tak pokaźny zysk, największy spośród wszystkich osiągniętych na poniedziałkowej sesji, pozwolił Niedźwiedziom awansować na 30. miejsce. Gorzej wiodło się Jastrzębiom. Strata blisko 2000 zł sprawiła, że wartość ich portfela stopniała do 83 396 zł, co pozwala tylko na ostatnią pozycję w rankingu.
Wymuszone posunięcia
Patrząc na zawierane w grze giełdowej transakcje i obserwując stan portfeli na koniec każdej sesji, można zauważyć dość charakterystyczne, powtarzające się zjawisko, które może świadczyć o tym, że studenci nie wierzą w możliwość utworzenia się trendu na GPW. Nie ma przy tym znaczenia, czy byłby to trend spadkowy, czy wzrostowy. Objawia się to tym, że po dwóch-trzech sesjach wzrostu na jakiejś spółce, wraz z kolejną zwyżką tego papieru wyraźnie rośnie wartość krótkich pozycji w tych akcjach, i odwrotnie - spadki są zachętą do kupowania.
Technika łapania dołków lub szczytów, bazując tylko na wyprzedaniu lub wykupieniu rynku przy dobrze wybranych momentach otwarcia i zamknięcia pozycji, może okazać się bardzo dochodowa. Z drugiej strony, ponieważ jest to gra wbrew trendowi, towarzyszy jej bardzo duże ryzyko. Taki sposób zarabiania pieniędzy przez inwestorów nazywany jest łapaniem spadającego noża. Niestety, zazwyczaj kończy się to tym, że ten nóż mocno rani inwestora. Potwierdza to stan portfeli wielu drużyn z gry internetowej. Przykładem może tu być KGHM, który 19 i 23 maja dwukrotnie zbliżył się do poziomu 13,1-13,3 zł (najwyższego od początku lutego), co na rachunkach studentów skutkowało wzrostem wartości krótkich pozycji. Na kolejnej sesji kurs spółki spadał, ale tylko nieliczni decydowali się na realizację zysków. Studenci, którzy nie wykorzystali niższych kursów do zamknięcia krótkich pozycji trzymają je do dziś, co w wielu przypadkach oznacza stratę 5-6%. Dodając do tego drugą ryzykowną strategię (brak dywersyfikacji, czyli angażowanie całej gotówki w jeden walor), która często wykorzystywana jest w grze, oznacza to duże straty na całym portfelu. W długim terminie takie posunięcia mają opłakane skutki, ale wiele wskazuje na to, że krótki czas trwania gry oraz brak wyraźnych średnioterminowych trendów na GPW, nie pozostawiają studentom wyjścia. Do zwycięstwa niewątpliwie będą potrzebowali dużo szczęścia.