Rynek walutowy pozostaje bardzo zmienny. We wtorek złoty otworzył się na poziomie 3% po mocnej stronie parytetu, osiągnął minimum na 2,7%, wzrósł do 4,3% aby na koniec dnia zamknąć się około 3,7%.
Po południu dolar kwotowany był na poziomie 3,7730, podczas gdy euro na 4,4230.
Uwaga inwestorów wciąż zwrócona jest na węgierskiego forinta, który ustabilizował się około poziomu 254 forintów za euro. Wydaje się, że w najbliższym czasie kapitał spekulacyjny może spróbować ponownie wysłać forinta w kosmos, co może wywierać również presję na złotego.
Mam wrażenie, że gracze zagraniczni bardziej sceptycznie podchodzą do wyników referendum niż inwestorzy krajowi. Dla nich frekwencja powyżej 50% i zwycięstwo zwolenników UE może być sygnałem do zakupów na naszym rynku.
Natomiast lokalni gracze nie dopuszczają negatywnej niespodzianki. Oni już wybiegają w przyszłość, patrząc na scenę polityczną. Ich zdaniem, to jest główny powód gry na słabego złotego w najbliższych tygodniach.