Wykres WIG20 przełamał linię oporu, biorącą początek jeszcze w styczniu 2002 roku. W krótkim terminie realne jest osiągnięcie 1300 punktów. "Po drodze" do tej wartości znajdują się jeszcze wierzchołki z przełomu 2002 i 2003 roku, ale do tego oporu przywiązuję mniejsze znaczenie. Choćby dlatego, że na wykresach innych warszawskich indeksów bariera ta została już przekroczona.
Skoro okolice 1240-1260 punktów są mało znaczącym oporem, to może należałoby uznać, że indeks największych spółek powinien osiągnąć nawet 1500 punktów? Właśnie na tej wysokości rynek zakończył wzrost na początku zeszłego roku. Indeks WIG, na który większy wpływ mają średnie spółki, od analogicznego wierzchołka dzieli już tylko 5%. Wskaźnik pewnie "dociągnie" w tej fali wzrostowej do 16,3 tys. punktów. Jednak duże spółki są najsłabszym ogniwem trwającego już ponad trzy miesiące wzrostu, mimo że w ostatnim czasie zainteresowanie nimi zwiększyło się. Dlatego zabranie całej fali spadkowej zapoczątkowanej w styczniu 2002 roku wydaje mi się mało prawdopodobne w przypadku indeksu WIG20. W okolicach 1300 punktów przebiega 62-proc. zniesienie tej zniżki.
Niegroźne referendum?
Być może już w poniedziałek te optymistyczne rachuby wezmą w łeb. W weekend zajmiemy stanowisko w sprawie przystąpienia do UE i nie jest wykluczone, że rynek zachowa się zgodnie z zasadą "kupuj plotki, sprzedawaj fakty". Być może na zamknięcie pozycji zdecyduje się inwestor, który tak odważnie kupował akcje 14 maja? Na razie nie ma sygnałów, żeby "zagranica" próbowała wycofywać się z Polski, realizując zyski. Wcześniejsze trendy kontynuuje nasza waluta, stabilne są ceny obligacji.
Uspokajający scenariusz po-twierdza zachowanie giełdy w Budapeszcie po wygranym przez euroentuzjastów referendum (frekwencja 46%, głosów za przystąpieniem - 86%). Wprawdzie bezpośrednio po głosowaniu BUX spadł, ale już po czterech dniach zakończył korektę. Obecnie indeks jest 5% ponad poziomem, który miał na ostatniej sesji przed referendum. Na zamknięcie poniedziałkowych notowań (2 czerwca) wartość BUX była najwyższa od 52 tygodni.