Warszawska giełda praktycznie nie zareagowała na wyniki sobotnio--niedzielnego referendum. Można powiedzieć, że rynek spodziewał się takiego rezultatu, chociaż frekwencja po pierwszym dniu pozostawiała wiele do życzenia. Obecnie inwestorzy z uwagą śledzą losy programu ministra Kołodki. O ile wynik referendum teoretycznie umocnił pozycję premiera, o tyle ostatnie rewelacje o możliwości wprowadzenia podatku liniowego oraz koordynowanie polityki gospodarczej przez resort gospodarki osłabiły i tak już mocno niepewną pozycję ministra Kołodki. Wydaje się, jednak, że nawet gdyby doszło do zmiany na stanowisku ministra finansów (mówi się o kandydaturze D. Rosatiego oraz D. Huebner), rynek powinien odetchnąć z ulgą. Wczorajsza wypowiedź W. Orłowskiego, krytykującego zarówno projekt reformy finansów, jak i pomysły premiera dotyczące ograniczenia roli Ministerstwa Finansów, daje pogląd, że również prezydent nie zgadza się z założeniami przedstawionymi przez obecnego ministra. Jednak prawdziwym testem dla rządu będzie dopiero głosowanie nad wotum zaufania. Obserwowane zamieszanie doprowadziło przedwczoraj do osłabienia złotego i ten trend może się jeszcze utrzymać przez jakiś czas. Ryzyko inwestycji obecnie jest więc znaczące i warto pozostać z boku, obserwując ruchy na scenie politycznej.
GPW na razie pozostaje stabilna i nawet niespodziewana podwyżka stóp procentowych na Węgrzech nie przyniosła wyprzedaży. Także sytuacja techniczna głównych indeksów nie wygląda źle. Chciałbym jednak zwrócić uwagę na rysujący się krótkoterminowy trend wzrostu siły relatywnej indeksu WIG20 w stosunku do szerszych indeksów. Szerokość rynku wyrażona linią AD nie nadąża w ostatnich dniach za indeksem WIG20, co wskazuje na malejącą siłę trendu wzrostowego. Na razie jednak brak jest wyraźniejszych sygnałów słabnięcia tego trendu.
Zwróć uwagę:
Budimex - ostatnie kontrakty Dromeksu mogą przynieść poprawę wyników finansowych. Istnieje szansa na wzrost ceny akcji spółki w horyzoncie długoterminowym.