- Maj był dość słaby jeśli chodzi o dochody. Właściwie we wszystkich kategoriach mamy spadek w porównaniu z ub.r. - mówi Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK. Jak powiedział, słabo wyglądają zwłaszcza wpływy z podatku dochodowego od firm. Po 5 miesiącach spadek wynosi ok. 10%. W samym maju było to 23%. - Co prawda niższe dochody z CIT mają być w całym roku, bo taki będzie efekt obniżenia stawki do 27%, ale jeśli skala tego spadku będzie się powtarzała w następnych miesiącach, wówczas wykonanie założeń może być trudne - ocenia M. Reluga. Zgodnie z ustawą budżetową dochody z CIT w tym roku mają wynieść ok. 14,4 mld zł.

W wydatkach uwagę zwracają duże dotacje do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych i Funduszu Pracy. W pierwszym przypadku wypłacono z budżetu już 12,7 mld zł, czyli 45,6% rocznego planu. W drugim wypłata sięga 2,6 mld zł. To ok. 65,4% całorocznej kwoty. - Prawdopodobnie jest to skutek tego, że rząd źle oszacował poziom bezrobocia i jego skutki - ocenia Maciej Reluga.

Duże nakłady na fundusze są równoważone przez stosunkowo niskie koszty obsługi długu publicznego. Do końca maja część krajowa kosztowała państwową kasę blisko 7,8 mld zł (35,6% rocznego planu). Obsługa zadłużenia zagranicznego pochłonęła ponad 1,8 mld zł (34,6% kwoty na cały rok).

Według M. Relugi, nie ma zagrożenia, że budżet w tym roku nie zostanie wykonany. - Nawet jeśli po stronie dochodów powstanie ubytek, łatwo go będzie można zalepić przesuwając część wydatków na następny rok - uważa ekonomista BZ WBK.