Reklama

Nokaut tanich marek

Rada Ministrów przyjęła we wtorek projekt ustawy o podatku akcyzowym. Przewiduje on wprowadzenie maksymalnych stawek podatku na papierosy - będzie je mógł obniżać w drodze rozporządzenia minister finansów. W ustawie brak jednak w dalszym ciągu przepisu, który gwarantowałby równomierny wzrost stawki procentowej i kwotowej tego podatku. A o to zabiega większość polskich przedsiębiorstw branży tytoniowej.

Publikacja: 18.06.2003 09:46

Przemysł tytoniowy stanowi istotny element polskiej gospodarki. Łączna wartość inwestycji zrealizowanych od 1995 roku przez działające w branży przedsiębiorstwa przekracza miliard dolarów. Szeroko rozumiany sektor tytoniowy - obejmujący nie tylko pracowników firm tytoniowych, ale również osoby zajmujące się handlem papierosami czy plantatorów - daje zatrudnienie blisko 50 tys. osób. Wpływy z podatku akcyzowego i podatku VAT od wyrobów tytoniowych sprzedanych w Polsce stanowią ponad 6% wszystkich dochodów budżetu.

Przemyt na wielką skalę

Począwszy od 1999 roku sytuacja branży, odznaczającej się dotychczas wysoką rentownością, pogarsza się. Problemy ujawniły się z całą mocą w 2000 roku, który przyniósł gwałtowne nasilenie się przemytu. Było to spowodowane przede wszystkim nadmiernym wzrostem podatku akcyzowego od papierosów w latach 1997-1999. Akcyza rosła w tych latach o ponad 20% rocznie. W efekcie konsumenci zaczęli coraz powszechniej sięgać po tańsze wyroby, przywożone nielegalnie głównie zza wschodniej granicy.

Według przeprowadzonych na zlecenie Krajowego Stowarzyszenia Przemysłu Tytoniowego badań, w 2001 roku już ponad 20% palonych w Polsce papierosów pochodziło z przemytu. Wielkość ta odpowiada produkcji sporego przedsiębiorstwa na polskim rynku. Najgorzej jest na tzw. ścianie wschodniej - tam udział nielegalnych papierosów w konsumpcji przekracza 50%. Głównym źródłem jest przemyt z byłych republik Związku Radzieckiego: Ukrainy, Rosji, Litwy i Białorusi.

Porównanie wyników badań wskazuje, że fala przemytu rozprzestrzenia się również na województwa centralne. O ile w 2000 roku do palenia papierosów bez znaku polskiej akcyzy przyznawało się tam 7% respondentów, to w 2001 r. już 13%.

Reklama
Reklama

Z roku na rok, wraz z umacnianiem się dystrybucji nielegalnego towaru, konsumpcja okazjonalna zmienia się w regularną. Również coraz większy odsetek Polaków przyznaje się do palenia papierosów z kontrabandy w 2000 roku - 12%, w 2001 roku - 20%.

Rynek w posadach drży

Nieuchronną konsekwencją rosnącego przemytu papierosów było załamanie się rynku legalnych wyrobów tytoniowych. O ile jeszcze w 1999 roku firmy tytoniowe sprzedały około 88 mld sztuk papierosów, to w 2001 roku już tylko 74 mld. Z tego powodu Skarb Państwa traci rocznie ponad 2 mld złotych, z samego tylko podatku akcyzowego i podatku VAT.

Kurczący się rynek zmusił producentów do podjęcia zdecydowanych kroków. Reemtsma Polska, która jeszcze w 1998 roku sprzedała ponad 24 mld papierosów, z powodu gwałtownego spadku sprzedaży musiała zamknąć jeden ze swoich zakładów - działającą od 150 lat fabrykę w Kościanie. Wiązało się to z utratą pracy 500 osób. Dalszy spadek sprzedaży spowodował zmniejszenie zatrudnienia o dalszych 200 pracowników.

Znaczny spadek zatrudnienia nastąpił również w firmie House of Prince Poland (obecnie Scandinavian Tobacco), która na koniec czerwca 2000 roku zatrudniała 1072 osoby, a dwa lata później już tylko 898. Wiele firm nie wytrzymało nielegalnej konkurencji. Z rynku zniknął Zakład Przemysłu Tytoniowego w Łodzi i PHP Polski Tytoń w Radomiu. Na początku ub.r. z Polski wycofał się inwestor zagraniczny - Japan Tobacco International Company, likwidując fabrykę w Piasecznie. W sumie restrukturyzacja oraz likwidacja zakładów tytoniowych doprowadziły do zmniejszenia zatrudnienia w dwóch ostatnich latach o ponad 1500 osób.

Kryzys na tytoniowych

Reklama
Reklama

plantacjach

Chcąc utrzymać swoją pozycję rynkową firmy tytoniowe decydowały się także na mniejsze podwyżki cen papierosów, niżby to wynikało z przyrostu obciążenia podatkiem akcyzowym. Odbywało się to kosztem rentowności branży. Zgodnie z danymi GUS, wynik finansowy netto wszystkich producentów wyrobów tytoniowych za pierwsze 6 miesięcy 2002 roku kształtował się na poziomie 24 mln zł, podczas gdy w 1998 roku przekraczał 500 mln zł.Trudnej sytuacji producentów towarzyszy kryzys na rynku uprawy i przetwórstwa tytoniu. Konkurencji cenowej z papierosami z przemytu nie wytrzymały przede wszystkim tanie krajowe marki papierosów, do których produkcji wykorzystuje się w głównej mierze polski tytoń. O ile jeszcze w 1997 roku udział takich marek w portfelu firmy Altadis Polska wynosił około 80%, to już w 2002 roku było to 25%. Obecnie to około 46% całego legalnego rynku. Jeszcze w 2000 roku ten segment papierosów stanowił ponad 53% sprzedaży.

Zmniejszone zapotrzebowanie na tanie polskie marki doprowadziło do spadku wielkości kontraktacji polskiego tytoniu z około 40 tys. ton w 1999 roku, do 26 tys. tom w roku ubiegłym. Z powodu ograniczenia możliwości zbytu zmniejszyła się również powierzchnia upraw (w latach 1990-1995 tytoniem obsadzano średnio 23,3 tys. ha, natomiast w latach 1996-2000 o 5,3 tys. ha mniej).

Winna akcyza

Wiele problemów branży tytoniowej spowodował jeden czynnik - podatek akcyzowy na papierosy. Podatek ten składa się z dwóch elementów: stawki kwotowej, wynoszącej obecnie 57 zł/1000 sztuk papierosów i stawki procentowej w wysokości 25% ceny detalicznej wydrukowanej na paczce papierosów. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, podwyżki podatku akcyzowego można dokonywać wyłącznie, podnosząc stawkę kwotową. Dzieje się to na drodze rozporządzenia ministra finansów. Stawka procentowa jest stała.

Taki model podatku akcyzowego zaczął obowiązywać w 2000 roku, w momencie gdy osiągnięcie wymogów Unii Europejskiej dotyczących papierosowej akcyzy nie powodowało konieczności szybkich i gwałtownych podwyżek opodatkowania. Sytuacja diametralnie się zmieniła na początku 2002 roku. Wtedy wprowadzono w UE dodatkowy wymóg w zakresie minimalnego poziomu akcyzy na papierosy. Zgodnie z nim, najniższy podatek akcyzowy wynosi 64 euro za 1000 sztuk papierosów.

Reklama
Reklama

W trakcie negocjacji o członkostwo w Unii Polska otrzymała okres przejściowy na spełnienie tego wymogu do końca 2008 roku. W tym czasie akcyza na papierosy będzie musiała wzrosnąć średnio 2,5-krotnie. Spowoduje to gwałtowne podwyżki cen produkowanych w Polsce papierosów.

Gorsze drożeją szybciej

Kontynuowanie obecnej polityki, polegającej na podwyższaniu jedynie stawki kwotowej podatku akcyzowego, doprowadzi do tego, że ceny papierosów z najniższej kategorii cenowej wzrosną do końca 2008 roku znacznie bardziej niż ceny papierosów z segmentu Premium. Dla przykładu - od momentu wprowadzenia w Polsce mieszanego systemu naliczania akcyzy ceny drogich papierosów wzrosły o 3%, podczas gdy tanie papierosy, takie jak Popularne czy Zawisza, zdrożały o ponad 33%. Tylko ostatnia podwyżka stawki kwotowej z 52 do 57 zł na 1000 sztuk, która miała miejsce w styczniu tego roku, oznaczała wzrost obciążenia tym podatkiem papierosów Marlboro o 10 gr na paczkę, podczas gdy w przypadku Popularnych podwyżka ta wyniosła 16 groszy.

Kurczenie się rozpiętości cenowych pomiędzy papierosami z górnego i najniższego segmentu cenowego spowoduje w praktyce zniknięcie z rynku tych ostatnich. Ich cena przestanie być bowiem konkurencyjna zarówno w stosunku do papierosów najdroższych, jak i tych pochodzących z przemytu. Likwidacja tanich marek krajowych będzie oznaczać w praktyce, że dla wielu konsumentów legalnie produkowane papierosy staną się niedostępne z uwagi na zbyt wysoką cenę.

Alternatywą dla gorzej sytuowanej części społeczeństwa staną się wyroby pochodzące z nielegalnych źródeł.

Reklama
Reklama

Producenci

lepsi i gorsi

Nietrudno zauważyć też, że realizacja podwyżek podatku akcyzowego poprzez wzrost jedynie stawki kwotowej w naturalny sposób faworyzuje producentów, których działalność opiera się w głównej mierze na drogich papierosach. W podrzędnej sytuacji znajdują się natomiast producenci tradycyjnych polskich marek.

Z tego powodu większość działających w Polsce firm tytoniowych jest zdania, że optymalnym sposobem dokonywania podwyżek jest równomierny wzrost zarówno kwotowej, jaki procentowej stawki podatku akcyzowego. Przedstawiciele tych firm twierdzą, że punktem wyjścia do podwyżek powinny być obecne poziomy stawek. Natomiast przez równomierny wzrost należy rozumieć podnoszenie obu stawek o równy (jednakowy) wskaźnik. Jego wysokość miałaby być określana corocznie przez ministra finasów. Zdaniem producentów, którzy czują się poszkodowani obecnymi rozwiązaniami, korzystne byłoby również, aby największy wzrost podatku akcyzowego (co oznaczałoby przyjęcie większego wskaźnika wzrostu obu stawek) nastąpił pod koniec okresu przejściowego wynegocjowanego z krajami Unii.

Za równomiernym wzrostem obu stawek opowiada się większość działających w Polsce zakładów tytoniowych: Altadis Polska, Scandinavian Tobacco (poprzednia nazwa: House of Prince Poland), Reemtsma Polska, Zakłady Tytoniowe w Lublinie oraz Merkury. Rozwiązanie to popiera też Krajowy Związek Plantatorów Tytoniu.

Reklama
Reklama

Brać przykład

z Piętnastki

Za przyjęciem takiego rozwiązania - zdaniem zainteresowanych - przemawiają również przykłady krajów Unii Europejskiej. Prawo unijne wymaga jedynie, by stosunek stawki kwotowej do łącznego podatku akcyzowego i VAT mieścił się pomiędzy 5 a 55%. Poza tym poszczególne państwa mają dowolność w ustalaniu wysokości stawek akcyzy.

W konsekwencji, w dziewięciu krajach Piętnastki stawka procentowa jest wyższa niż 38%, z czego w pięciu przekracza 50%. Przeważają wśród nich kraje południowe, w dużej mierze rolnicze, charakteryzujące się niższymi dochodami ludności (np. Grecja i Włochy). Stawka procentowa na poziomie około 20% obowiązuje jedynie w bardziej uprzemysłowionych i odznaczających się dużym stopniem zamożności społeczeństwa krajach, takich jak Wielka Brytania, Niemcy i Dania. Gdyby Polska przyjęła model równomiernych podwyżek obu stawek podatku akcyzowego, pod koniec 2008 roku stawka procentowa kształtowałaby się w przedziale 41-43% (obecnie wynosi ona 25%).

Inne pomysły

Reklama
Reklama

Oprócz propozycji forsowanej przez grupę sześciu firm tytoniowych, na drugim biegunie pojawiają się również propozycje zupełnie inne. Zakładają one podnoszenie podatku akcyzowego od papierosów jedynie poprzez wzrost stawki procentowej (opowiada się za tym firma Praxis) bądź też jedynie poprzez wzrost stawki kwotowej (zwolennikami takiego modelu są Philip Morris Polska oraz British American Tobacco Polska). Przeciwnicy są przekonani, że oba te rozwiązania naruszają zasadę równych warunków konkurencji przy realizacji podwyżek akcyzy. W przypadku ich wprowadzenia w życie ucierpieliby albo producenci papierosów tańszych (jeśli rosłaby tylko stawka kwotowa), albo firmy, które opierają działalność na markach droższych (jeśli wzrastałaby tylko stawka procentowa).

Chociaż głównym argumentem zwolenników wprowadzenia równomiernego wzrostu stawek akcyzy jest zapewnienie takich samych dla wszystkich firm branży warunków konkurowania, to posiłkują się oni jeszcze innymi argumentami. Ich zdaniem, za przyjęciem takiego modelu przemawia również możliwość uzyskania stabilnych i rosnących wpływów budżetowych z tytułu podatku akcyzowego od papierosów oraz zahamowanie wzrostu przemytu.

Dwa projekty

Kwestie związane ze strukturą podatku akcyzowego od papierosów oraz mechanizmem jego podwyższania w nadchodzących latach znajdują się w projektach dwóch aktów prawnych. Projekt ustawy o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług oraz o podatku akcyzowym popierany przez większość firm tytoniowych po pierwszym czytaniu w Sejmie został skierowany do Komisji Finansów Publicznych oraz Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Zakłada on, że stawka procentowa i kwotowa podatku akcyzowego od papierosów będą wzrastały równomiernie (tj. o ten sam wskaźnik).

W najbliższym czasie trafi do Sejmu również przygotowany przez Ministerstwo Finansów projekt ustawy o podatku akcyzowym. Wprowadza on maksymalne stawki akcyzy na papierosy: kwotową w wysokości 120 zł/1000 sztuk i procentową w wysokości 50% ceny detalicznej wydrukowanej na paczce. Zgodnie z przepisami ustawy, minister finansów będzie mógł obniżać obie stawki akcyzy, wydając odpowiednie rozporządzenie. Projekt nie zawiera jednak postulowanego przez większość firm branży zapisu przewidującego udzielenie ministrowi delegacji do obniżania stawek o taki sam wskaźnik.

W jakiejś mierze rozumiem argumenty producentów, którym się pogorszyło. Dostrzegam też rynkową nierówność w traktowaniu firm tytoniowych. A jednak jakoś nie żal mi, że coraz mniej osób pali Popularne. Podobnie jak nie ronię łez nad znikającymi postkomunistycznymi spelunami, które coraz liczniej zastępują czyste i klimatyzowane knajpki. Zdaję sobie sprawę, że budżetowe wpływy od przedsiębiorstw produkujących papierosy są dość znaczące i złotówki te potrzebne są państwu. Może jednak warto szukać ich gdzie indziej? Wiem, że pod tymi zdaniami mogą niektórzy dostrzec płytki dydaktyzm. Lepszy jest on jednak - tak mi się przynajmniej wydaje - od apelowania do Polaków, by palili więcej w imię ratowania kulawego budżetu III RP. Żeby była jasność - sam należę do grona uzależnionych od papierosów. Na razie udało mi się zwalczyć "nałóg" telewizyjny i od blisko 8 miesięcy żyję w zasadzie bez Wiadomości, Klanu, Mody na sukces itp. Problem nikotynowy ciągle przede mną...

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama