Tym razem wszystkie stopy spadły równo o 25 pkt. bazowych. Najważniejsza dla rynku, stopa interwencyjna, będzie teraz wynosić 5,25%.
Obniżka stóp nie była niespodzianką dla rynku - część analityków liczyła na nią. Jednak inni mieli wątpliwości. Wskazywali na przyjęte przez rząd założenia budżetu na przyszły rok. Wskazują one, że na reformę finansów publicznych nie ma co liczyć i można się spodziewać dalszego poluzowania polityki fiskalnej. O niepewności, związanej z finansami publicznymi, mówił wczoraj w porannym wywiadzie dla III Programu Polskiego Radia Bogusław Grabowski z RPP.
- Nie wiemy, co się będzie działo z finansami publicznymi w 2004 roku, jaki będzie deficyt, jaka będzie skala wydatków, czy będzie reforma finansów publicznych - powiedział.
Ostatecznie jednak RPP zdecydowała się na cięcie.
- Decyzja o obniżce stóp procentowych była poprzedzona analizą czynników świadczących o utrzymywaniu się w przyszłości niskiej inflacji - powiedział Leszek Balcerowicz, prezes NBP. - Mamy wyraźną obniżkę cen produkcji przemysłu, umacnia się silna dyscyplina płac w naszej gospodarce.