Rynek wierzy, że Eurobank, największy inwestor w spółce, uratuje LTL. Na razie bank zadeklarował, że w ciągu najbliższych dni zdecyduje o przyszłości Lubelskiego Towarzystwa Leasingowego. Walory spółki drożały spektakularnie, ale przy niewielkim obrocie (496 tys. zł). Oznacza to, że transakcji dokonywali drobni inwestorzy - spekulanci.
Cała nadzieja w inwestorze
Eurobank, dysponujący pakietem 46% akcji LTL, wprowadził w ubiegłym tygodniu do pięcioosobowej rady nadzorczej trzech swoich przedstawicieli. Nowa rada wybrała już zarząd, na razie bez prezesa. Członkami trzyosobowych władz zostały dwie osoby związane z Eurobankiem. Obecnie sprawdzają one zawarte przez spółkę umowy leasingowe. Próbują też ustalić, jaka jest kondycja finansowa firmy. Nowe kierownictwo ma niewiele czasu na jej zbadanie i sporządzenie planu ratunkowego. Na 17 lipca jest bowiem wyznaczona rozprawa przed sądem w Lublinie o ogłoszenie upadłości LTL. Wniosek został zgłoszony przez PZU Życie, który jest wierzycielem firmy. LTL sprzedał mu obligacje za około 40 mln zł. Termin zapadalności papierów minął w sierpniu ubiegłego roku. Być może teraz, po tym jak kontrolę nad spółką przejął Eurobank, uda się podpisać ugodę z wierzycielem. Na to pewnie liczy rynek.
Finanse coraz gorsze
Kondycja LTL jest zła. Spółka od trzech lat generuje straty. Początek tego roku nie przyniósł poprawy. Strata w I kwartale wyniosła 6,1 mln zł. Firma nie prowadzi też podstawowej działalności, czyli nie zawiera nowych kontraktów leasingowych. Banki nie chcą jej bowiem udzielać kredytów na zakup przedmiotów, które mogłyby być przekazane w leasing.