Klimat wokół polskich obligacji nie jest ostatnio najlepszy. Potwierdzeniem tej tezy była wczorajsza dodatkowa aukcja Ministerstwa Finansów, które chciało sprzedać dwuletnie papiery (OK0405) za 0,5 mld zł. Znaleźli się chętni jedynie na 335 mln zł. Rentowność nie zmieniła się w porównaniu ze środą i wyniosła 4,82%. W górę zaś poszła rentowność obligacji pięcio- i dziesięcioletnich. Pierwszych, o symbolu PS0608, z 4,97 do 4,99%, drugich - DS1013 - z 5,12 do 5,15%. Inwestorzy są coraz bardziej przekonani, że w obliczu prawdopodobnego wzrostu przyszłorocznego deficytu budżetowego, trzeba się liczyć z tym, że RPP w drugiej połowie roku niechętnie będzie ciąć stopy.
Warto też zauważyć, że zachowanie polskich obligacji jest podobne do tego, co dzieje się na świecie. W USA rentowność 10--letnich obligacji rośnie od 2 tygodni, z 3,08 do 3,62% wczoraj. Zaś rentowność 10-letnich obligacji japońskich skoczyła do najwyższego poziomu od 4 lat - 1,11%. To tworzy wokół papierów o stałym oprocentowaniu klimat podwyższonego ryzyka.