- Osiągniemy prawdopodobnie w bieżącym roku zysk netto, ale będzie to zaledwie kilka milionów złotych - powiedział PARKIETOWI Aleksander Gudzowaty. Jego zdaniem, słaba sytuacja grupy wynika m.in. z poczynionych w zeszłym roku wydatków na zakup dwóch zakładów spirytusowych: Wratislavii we Wrocławiu i Akwawitu w Lesznie oraz ich modernizację. Zakup obu firm kosztował przeszło 120 mln zł. Poczynione do tej pory inwestycje zamknęły się kwotą prawie 12 mln zł, a do końca tego roku mają wzrosnąć do 30 mln zł. - Oba zakłady kosztowały nas bardzo dużo, natomiast rentowność ich produkcji jest w dalszym ciągu ujemna - stwierdził na wczorajszym spotkaniu z dziennikarzami A. Gudzowaty.
Spotkanie zostało zorganizowane z okazji wprowadzenia w Bartimpeksie kodeksu dobrych praktyk. Jest on wzorowany na rozwiązaniach stosowanych przez amerykańskie firmy. - Chcemy uściślić zachowania wszystkich pracowników i nas samych. To nie jest koncert życzeń, tylko rzeczywisty wysiłek, żeby wszyscy stosowali zasady fair play - stwierdził prezes Bartimpeksu. Jego zdaniem dzięki temu skorzysta sama firma, ponieważ kontrahenci będą mieli do niej większe zaufanie.
A. Gudzowaty liczy, że sytuacja kontrolowanej przez niego firmy poprawi się dopiero w momencie, gdy w ramach offsetu ruszy eksport polskich produktów do USA. Bartimpex będzie pośredniczył w handlu, jego prowizja wyniesie 1,3-2%. Do spółki zgłosiło się wiele polskich przedsiębiorstw, które chciałyby za jej pośrednictwem wysyłać swoje towary do USA. - Szukamy amerykańskich odbiorców towarów krajowych, prze
znaczonych na eksport - stwierdził A. Gudzowaty.
Rokita do sądu