Irackie władze wystosowały do LOT-u zaproszenie do złożenia oferty na regularne przeloty do Bagdadu. - Zamierzamy na nie odpowiedzieć i wziąć udział w swoistym konkursie - powiedział Leszek Chorzewski, rzecznik spółki. Kiedy konkurs zostanie rozstrzygnięty, nie wiadomo. Iracka administracja na początek zamierza zapewnić liniom lotniczym spoza Bliskiego Wschodu prawo do siedmiu rejsów do Bagdadu tygodniowo. LOT chciałby obsługiwać dwa z nich (na trasie Warszawa - Bejrut - Bagdad), czyli niemal 1/3. - A dlaczego by nie. Poza tym te siedem rejsów to początkowa propozycja. Połączenia moglibyśmy uruchomić w drugiej połowie sierpnia - stwierdził L. Chorzewski. Wskazał na udział Polski w odbudowie Iraku oraz zaangażowanie wojskowe. Efektem może być spory popyt na usługi przewozowe. Ponadto Warszawa mogłaby spełniać funkcje tranzytowe. - Sądzimy, że przedsięwzięcie może okazać się bardzo interesujące. Jak bardzo, to się okaże w praktyce - powiedział L. Chorzewski.
Atutem LOT-u, choć niekoniecznie oficjalnie branym pod uwagę, może okazać się fakt, że przewodniczącym rady nadzorczej polskiej spółki jest prof. Marek Belka. Od kilku tygodni pełni on także funkcję zastępcy szefa Biura ds. Odbudowy i Pomocy Humanitarnej w Iraku.
W poniedziałek zbierze się rada nadzorcza naszego przewoźnika. Czy M. Belka będzie w niej uczestniczył, nie wiadomo. Jeśli tak, zapewne "iracki wątek" pojawi się w trakcie obrad. Rada ma jednak także inne zadanie. Jak informowaliśmy, być może rozpocznie przesłuchania kandydatów na członków zarządu spółki. Musi wyłonić trzech menedżerów, którzy będą odpowiadać za sprawy handlowe, operacyjno--techniczne i pracownicze.