Z danych Urzędu Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych wynika, że firmy ubezpieczeniowe poniosły największe "straty osobowe" w segmencie klientów indywidualnych. W porównaniu z I kwartałem ub.r. liczba czynnych polis indywidualnych zmniejszyła się o 630 145 sztuk (liczba polis grupowych spadła zaledwie o 770). Nadal zła sytuacja panuje w ubezpieczeniach na życie z funduszem inwestycyjnym. Według nadzoru, w tym segmencie firmy straciły 823,5 tys. klientów (netto!). To wynik rezygnacji klientów indywidualnych oraz nieodnawiania dużych umów grupowych po wygaśnięciu zwolnień w opłatach ZUS.
Mimo utraty tylu klientów firmom ubezpieczeniowym udało się o 310 mln zł zwiększyć przypis składki brutto. Jak? To proste.
Antypodatkowa składka
Największy nominalny wzrost - o 180,23 mln zł - zanotowano w "klasycznych" ubezpieczeniach na życie. Nie oznacza to jednak, że Polacy zaczęli nagle dbać o bezpieczeństwo finansowe swoich bliskich. Większość tych pieniędzy poszła na lokaty antypodatkowe, na co wskazuje jednorazowy sposób opłacenia składki (przyrost o 179,3 mln zł). Takie produkty mają w swojej ofercie Warta Vita i Polisa Życie, które w I kwartale zanotowały wzrost składki odpowiednio o 167,94 mln zł i 6,47 mln zł (łącznie dawało to 174,4 mln zł). Warta Vita stworzyła taki produkt z Kredyt Bankiem, a Polisa Życie z PKO BP.
Antypodatkowy impuls rozwojowy widać również w grupie ubezpieczeń na życie z funduszem inwestycyjnym, mimo tak dużej liczby rezygnacji klientów. W ich miejsce przyszli ludzie z naprawdę dużymi pieniędzmi. Według danych KNUiFE, przypis składki z indywidualnych polis z funduszem wzrósł o 62,91 mln zł. Z wpłat jednorazowych pochodziło 59,05 mln zł. Należy jednak pamiętać, że w obu przypadkach ubezpieczyciele już niedługo będą musieli zwrócić pieniądze.