Czy wczorajsza sesja kończy długo oczekiwaną, choć jak na razie niezbyt głęboką korektę? Niewykluczone, jednak prawdę o relacji popytu do podaży poznamy dopiero dzisiaj, gdyż rynek zatrzymał się wczoraj w bardzo newralgicznym punkcie. Oliwy do ognia dodaje jeszcze poziom obrotów (niecałe 200 mln zł), które były wczoraj zdecydowanie niższe niż w środę i wtorek, kiedy rynek spadał (na obydwu sesjach przekroczyły 300 mln zł). Z drugiej strony, niższe obroty mogą wskazywać na wyczerpywanie się podaży przy obecnych poziomach cenowych. Należy bowiem zauważyć, że wskaźniki nie wygenerowały jeszcze wiarygodnych sygnałów sprzedaży, a indeks WIG 20 broni się na granicy wsparcia, jakie wyznacza SK-15 (1345 pkt). Wsparcie to wzmacniają dodatkowo lokalne szczyty zanotowane w okresie 7-10 lipca, co z pewnością stanowi dodatkowy argument dla kupujących wczoraj akcje.

Bardzo ciekawie wyglądają wskaźniki, które opuściły swoje strefy wykupienia i są przygotowane do kolejnej fali wzrostowej. Wzorowo, jak na razie, zachowuje się RSI (14), który potwierdził wczoraj ważność długoterminowej wzrostowej linii trendu, zachęcając w ten sposób do uzupełnienia akcji w portfelu. Pozytywne sygnały generuje również Price ROC, który obronił swoją linię równowagi, dając tym samym potwierdzenie dla trendu wzrostowego. Powrót w okolice wsparcia wykonał także wskaźnik impetu, oraz CCI i Ultimate Oscillator, choć tym ostatnim nie udało się pozostać w przedziale wartości dodatnich. Z tej układanki wyłamuje się jedynie MACD, który zniżkuje poniżej swojej średniej. Biorąc to wszystko pod uwagę, nie można wykluczyć powrotu wzrostów i kolejnego ataku na szczyt. Wzrosty mogą być gwałtowne - potęgowane przez tych wszystkich spóźnialskich, którzy liczyli na głębszą korektę. Ten pozytywny scenariusz może jedynie przekreślić spadek indeksu WIG20 poniżej kolejnej bariery popytowej, jaka znajduje się na wysokości 1305-1310 pkt.