Na czele minikonglomeratów mają stanąć tzw. spółki wiodące, na bieżąco sprawujące nadzór właścicielski. Będą to zwykle podmioty już istniejące, choć w niektórych przypadkach powstaną nowe firmy. Przebudowa grupy ma docelowo potrwać ok. dwóch lat. Do końca sierpnia władze spółek-córek mają czas na przygotowanie scenariusza realizacji tego przedsięwzięcia.
Obecnie grupa PKE to 44 podmioty, w tym 9 z większościowym udziałem koncernu, 19 z udziałem rzędu 20-50% oraz 16, gdzie zaangażowanie firmy nie przekracza 20%. Działalność niektórych z tych firm jest bardzo zróżnicowana, od energetyki po usługi finansowe i medyczne.
Twórcy koncepcji rozwoju PKE założyli także aktywny udział spółki w prywatyzacji polskiej energetyki - nie tylko producentów energii, ale również firm obrotu i górnictwa. Wzmocnienie koncernu o kopalnie i spółki dystrybucji energii to jeden z głównych elementów jego strategii. Decyzje, czy i ile kopalń węgla przejmie PKE, mogą zapaść jeszcze w lipcu.
Rządowy projekt dotyczący przyszłości sektora energetycznego zakłada, że PKE trafi na warszawska giełdę. Zdaniem spółki, możliwe, że mniejszościowy pakiet znajdzie się w obrocie publicznym za 2-3 lata. Uzależnione to jest jednak od zwiększenia mocy wytwórczej przez koncern o ok. 30%.
PKE grupuje osiem elektrowni i elektrociepłowni z południa Polski. Firma ma udział w rynku energii rzędu 18% i jest największym w Polsce jej producentem. Koncern ubiegły rok zamknął zyskiem netto w wysokości 68,82 mln zł, przy ponad 3,5 mld zł przychodów.