Mimo przedłużającej się konsolidacji nastroje inwestorów zza oceanu wciąż są bardzo dobre. Osiągający coraz niższe wartości indeks zmienności VIX, informuje o wyjątkowo wysokim optymizmie, charakterystycznym dla kształtowania się szczytów. Na możliwość odwracania trendu wzrostowego, wskazują także narzędzia techniczne oraz same wykresy indeksów. W przypadku S&P500 średnioterminowy sygnał sprzedaży powstał na tygodniowym wykresie MACD-histogram. Także trzy świece z wysokimi górnymi cieniami, powstałe na wykresie indeksu, w trakcie trwającej od początku czerwca konsolidacji, mają negatywny wydźwięk. Świadczą one o tym, że w chwili obecnej większe pieniądze stoją za spadkami i do momentu przebicia się ponad strefę 1004 - 1015 pkt., trudno będzie o inną interpretację tego faktu. O tym, że rynek faktycznie kształtuje obecnie szczyt nie można jeszcze przesądzać, ale wysoki optymizm inwestorów i coraz liczniejsze oznaki słabości, sugerują żeby przynajmniej wystrzegać się kupna nowych akcji. O zmianie trendu na spadkowy będzie można mówić dopiero w momencie gdy S&P500 spadnie poniżej strefy wsparcia 960-970 pkt.
Optymistyczna interpretacja wykresu mówi o kształtującej się właśnie formacji trójkąta, która zgodnie z teorią jest tylko przerwą w istniejącym trendzie wzrostowym. Z takim scenariuszem, mimo że w mojej ocenie mało prawdopodobnym, trzeba będzie się pogodzić, gdy rynek zdoła się wydostać powyżej 1015 pkt. Wybicie z formacji nastąpi właściwie już przy 1003 pkt., ale ze względu na wyżej wymienione sygnały ostrzegawcze, poczekałbym na potwierdzenie w postaci dalszej zwyżki indeksu. Wtedy otworzy się droga dla wzrostu nawet w okolice szczytów z przełomu 2001 i 2002 roku (1170 pkt.), co pozwoli na zrealizowanie minimalnego zasięgu wzrostu (1070 pkt.), wynikającego z kształtowanej na przełomie 2002 i 2003 roku formacji odwróconej głowy z ramionami. Stanowiąca wsparcie linia szyi tej figury przebiega w okolicy 930 pkt. (wykres tygodniowy).