Reklama

Wytrawni inwestorzy już napełnili portfele

Od początku roku, praktycznie bez większych korekt, indeks blue chipów zyskał już ponad 22%. Na tle całego rynku taka stopa zwrotu nie jest zbyt imponująca. Gorzej wypada tylko subindeks sektorowy WIG-Banki, który wzrósł zaledwie o 8%.

Publikacja: 16.08.2003 09:31

Spory udział banków zarówno w indeksie WIG20, jak i w MIDWIG-u powoduje, że oba wskaźniki pozostają daleko w tyle za wyznacznikiem koniunktury na małych spółkach (WIRR), który od początku roku powiększył wartość o prawie 75%.

Z analizy wykresu największych spółek wynika, że od początku 2001 roku pozostaje on w trendzie bocznym. Górne ograniczenie tej formacji znajduje się tuż poniżej 1500 pkt. Pokonanie tej bariery sprawi, że trend zmieni się na wzrostowy, a zwyżka powinna sięgnąć co najmniej 1900 pkt. Takie wnioski płyną z formacji podwójnego dna, która tworzy się w ramach ponaddwuletniej konsolidacji.

I faza trendu za nami

Opierając się na założeniach dotyczących faz głównego trendu, sformułowanych przez twórcę teorii Dowa, można dojść do wniosku, że I faza tendencji, zwana fazą akumulacji, jest już za nami. W trakcie jej trwania akcje kupują wytrawni inwestorzy. Wtedy wszystkie złe wiadomości są już zdyskontowane, ale wśród większości uczestników rynku wciąż pozostaje duże "przywiązanie" do dotychczasowej dominacji niedźwiedzia na rynku.

W drugiej fazie trendu zaczyna uczestniczyć większość inwestorów, opierających swe decyzje na technicznej analizie tendencji. Ceny rosną coraz szybciej, a z gospodarki zaczynają napływać dobre wiadomości. Wiele wskazuje na to, że z tą fazą mamy do czynienia właśnie teraz. Pierwsze techniczne sygnały kupna pojawiły się po pokonaniu 1250 pkt. Średnioterminowe podwójne dno zapowiadało wzrost do 1480 pkt. Także napływające dane makro poprawiły się. Towarzyszy temu dynamiczna zwyżka. Trzecią fazę - fazę dystrybucji, poznamy po nasileniu działań spekulacyjnych, doskonałych wiadomościach o sytuacji gospodarczej, optymistycznych publikacjach w prasie i po masowym napływie nowych inwestorów. Właśnie wtedy ci inwestorzy, którzy kupowali papiery w okolicy rynkowego dna, zaczną sprzedawać akcje. Do tego jeszcze trochę brakuje.

Reklama
Reklama

Większa korekta dopiero

przy 1500 pkt

Przyjmując powyższe założenia i obserwując wciąż sporą liczbę komentarzy o wzrostach oderwanych od fundamentów, uważam, że szanse na kontynuację średnioterminowej zwyżki są jeszcze spore. Pierwsze przesilenie może jednak nastąpić już wkrótce. Posiłkując się wykresem WIG20, uważam, że rynek może próbować wybić się ponad 1500 pkt. Wtedy opuszczenie długoterminowego trendu bocznego będzie skutkowało wzrostem optymizmu, który, jak pokazuje historia, zostanie zapewne wykorzystany do realizacji zysków. Korekta doprowadzi do zanegowania sygnału kupna wynikającego z wybicia się z konsolidacji i napędzi tylko wyprzedaż akcji, która będzie mogła sięgnąć nawet 1350 pkt. Tutaj w lipcu notowaniom towarzyszyły bardzo duże obroty i zapewne spora część inwestorów będzie chciała wrócić po tych cenach na rynek, dając tym samym sygnał powrotu trendu wzrostowego. O końcu hossy, grubo nad 1500 pkt, będzie świadczył wspomniany powszechny optymizm, duża zmienność rynku i bardzo dobra sytuacja w gospodarce.

Małe spółki górąNie ma wątpliwości, że w trwającym właśnie trendzie wzrostowym najlepiej wypadają najmniejsze spółki. Z wykresu blue chipów wynika, że zwyżka trwa zaledwie od marca, a średnia stopa zwrotu wynosi niewiele ponad 22%. Z drugiej strony indeks WIRR, skupiający 70 małych firm, których łączna kapitalizacja oscyluje na poziomie 1% kapitalizacji wszystkich spółek, informuje, że hossa trwa już 10 miesięcy, a przeciętne zyski inwestorów za ostatnie 8 miesięcy wynoszą blisko 75%. W wielu przypadkach stopy zwrotu są nawet kilkusetprocentowe. Końca tej euforii zakupów nie sposób przewidzieć. Mała płynność powoduje, że ze strony analizy technicznej trudno o podpowiedź, no może poza jedną, sprzyjającą kupującym. Mówi ona, że trend jest kontynuowany, dopóki nie pojawią się definitywne oznaki świadczące o jego odwróceniu. Takich jeszcze nie ma - nie ma więc powodów do gry na zniżkę. Lepiej więc utrzymywać długie pozycje i nie myśleć o sprzedaży do momentu, kiedy pokonane zostaną linie obrony, wyznaczone, co jest bardzo ważne, w oparciu o zmienność poszczególnych akcji.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama