Na rynkach nowojorskich wyrażano w środę obawy, że w cenach akcji amerykańskich firm high-tech uwzględniono już w pełni spodziewany wzrost zysków i dlatego nieuzasadniona byłaby dalsza zwyżka ich notowań. Tymczasem analityk Morgan Stanley przestrzegł przed nadmierną podażą telefonów komórkowych wraz z wprowadzeniem do sprzedaży nowych modeli. W tej sytuacji ocenił negatywnie walory największego w USA producenta telefonów komórkowych - Motoroli, powodując zniżkę jego notowań. Okoliczności te sprzyjały od początku wczorajszych sesji umiarkowanemu spadkowi cen akcji na Wall Street oraz rynku Nasdaq.

Nie objął on jednak wszystkich spółek. Papiery czołowego towarzystwa naftowego Exxon Mobil zdrożały pod wpływem przychylnej rekomendacji Banc of America. Powodzeniem cieszyły się też walory największej sieci domów towarowych - Sears, Roebuck & Co. - oraz dystrybutora tanich towarów Dollar Tree Stores, które zapowiedziały poprawę wyników. Zdrożały też akcje niektórych spółek technologicznych, m.in. Semtech i 3Com. Pierwsza z nich osiągnęła większy zysk, a druga została pozytywnie oceniona przez U.S. Bancorp. Do godz. 22.00 naszego czasu Dow Jones stracił 0,07%, a Nasdaq wzrósł o 0,65%.

W Europie, w przeciwieństwie do USA, chętnie kupowano akcje czołowych spółek high-tech - Nokii i Infineonu. Liczono bowiem, że ich zyski wzrosną dzięki eksportowi na rynek amerykański. Optymizm nasiliło podwyższenie przez bank HSBC Holdings prognozy wzrostu w gospodarce USA w trzecim kwartale z 2,4% do 4,5%. Ponadto na uwagę zasługiwało zainteresowanie papierami producenta artykułów sportowych Adidas-Salomon, który sprzedaje obligacje zamienne, aby zrefinansować część długu. Zdrożały też akcje Alitalii w związku z pogłoskami o możliwości jej przejęcia przez grupę prywatnych firm przemysłowych. Natomiast pozbywano się walorów francuskiego towarzystwa reasekuracyjnego Scor ze względu na gorsze wyniki finansowe. FT-SE 100 zakończył dzień na poziomie wyższym o 0,69%, a CAC-40 wzrósł o 0,72%. DAX podniósł się o 0,8%.