Aut osobowych i lekkich ciężarówek sprzedano w USA w sierpniu tyle, że w skali całego roku daje to 18,3 mln sztuk. Jest to wciąż mniej od 18,7 mln z sierpnia ub.r., ale też poziomu 18 mln nie przekroczono od grudnia.
Trzej najwięksi amerykańscy producenci: General Motors, Ford i Chrysler, oferowali w sierpniu większe rabaty i nadal udzielali klientom nieoprocentowanych kredytów. GM wydał na to w przeliczeniu na jeden samochód 4328 USD, wobec 3994 USD w lipcu. Wydatki promocyjne Forda wzrosły do 4262 z 3986 USD, a Chryslera do 4079 z 3958 USD. Mimo to firmy te sprzedały w sierpniu mniej samochodów niż przed rokiem - GM o 4,5%, Ford o 9,7%, a Chrysler o 9,9%.
Zdaniem analityków i przedstawicieli spółek, zwiększyła się natomiast sprzedaż japońskich producentów, którzy w pierwszych siedmiu miesiącach br. osiągnęli rekordowy udział w amerykańskim rynku sięgający 33%. Toyota w tym okresie zwiększyła sprzedaż o 3,7%, Honda o 13%, a Nissan o 1,7%. Przed pięciu laty udział japońskich producentów w rynku USA wynosił 24,9%. Udział amerykańskich firm spadł w tym okresie z 70,2 do 60,5%.
Inwestorzy liczą na dalszą poprawę koniunktury na amerykańskim rynku motoryzacyjnym i wyników finansowych tamtejszych producentów. O ile bowiem zysk GM spadł w II kwartale o 30%, to akcje spółki zdrożały od początku roku o 15%. Ford zarobił w tym okresie 417 mln USD, a więc o 27% mniej, a w dodatku przez minione dwa lata firma straciła prawie 6,5 mld USD. W pierwszym półroczu zmniejszono w niej jednak koszty o 1,9 mld USD i kurs akcji spółki wzrósł w tym roku o 32%. Zdrożały też i to znacznie, bo o 28%, notowane na nowojorskiej giełdzie papiery DaimlerChrysler, a zysk tej spółki spadł w II kw. aż o 90%.