Początek piątkowej sesji nie wyglądał najgorzej. Indeks największych spółek WIG20 otworzył się "pod kreską", ale inwestorzy nieśmiało kupując akcje, wkrótce wyciągnęli jego wartość ponad poziom czwartkowego zamknięcia. Niestety, optymizm graczy szybko wyparował, a kursy spółek poleciały w dół. WIG20 znalazł się w okolicach 1600 pkt i dopiero ta bariera (kilkakrotnie naruszana) powstrzymała rynek przed głębszą przeceną.
Za spadki odpowiada przede wszystkim Pekao, które straciło aż 6% przy obrotach na poziomie prawie 100 mln zł. Jeszcze więcej, bo o 6,7%, potaniała Agora. Spore obroty (82,3 mln zł) towarzyszyły także Prokomowi, który zniżkował o 2,2%. Jest to wynik kilku transakcji przeprowadzonych pod koniec sesji, w wyniku których właściciela zmieniło ponad 150 tys. akcji (ok. 1,1% kapitału). Telekomunikacja Polska straciła 2,5% (kurs na poziomie 15,7 zł). Przed głębszą korektą rynek wstrzymywał PKN Orlen, który obronił swój czwartkowy kurs (23,4 zł).
Szybkie tempo i przede wszystkim skala spadków dają nadzieję, że już w poniedziałek trend na giełdzie może się odwrócić. Do funduszy inwestycyjnych cały czas szeroką falą płyną nowe kapitały, które następnie trafiają na warszawski parkiet. Korekta jest zatem okazją do uzupełnienia i uporządkowania portfeli.