Nagły wzrost, jaki nastąpił podczas ostatniej godziny poniedziałkowych notowań, rozbudził nadzieje na to, że okres korekcyjnych spadków został zakończony. Jednak od początku wtorkowej sesji na rynku przeważała podaż, co doprowadziło do przeceny większości dużych spółek. Kontynuacja przeceny blue chipów nie zniechęciła natomiast inwestorów do zakupów spółek o średniej wielkości. Taki obraz rynku skłania do wniosku, że akcji pozbywają się obecnie przede wszystkim niektórzy inwestorzy zagraniczni, natomiast krajowe instytucje zdają się wyczekiwać na rozwój wypadków lub zwiększają zaangażowanie w spółki średnie.

Poza naturalnym odreagowaniem 6-miesięcznej zwyżki, jednym z powodów wyprzedaży dużych spółek może być perspektywa znacznej podaży w najbliższych miesiącach. Na zapowiedziane oferty sprzedaży akcji BA CA oraz TP nakładają się coraz liczniejsze przypadki pozbywania się części akcji przez głównych udziałowców niektórych spółek (np. Prokom) oraz spodziewane przekazanie akcji przez Skarb Państwa do Kompanii Węglowej. Wprawdzie w dłuższym okresie podaż ta nie powinna przeszkodzić w kontynuacji tendencji zwyżkowej, ale w krótszym terminie mogą spowodować trudności z przekroczeniem poziomu ostatnich szczytów.

Stawiając prognozę dla naszego rynku na najbliższe tygodnie warto wziąć pod uwagę sytuację na rynkach zagranicznych. S&P 500 oraz DJIA wybiły się w górę po okresie trzymiesięcznej konsolidacji, co stanowi silną przesłankę do kontynuacji zwyżki. Teoretycznie powinno to zapowiadać powrót wzrostu również u nas. Ostatnio jednak można zaobserwować, że GPW porusza się we własnym rytmie. Gdy za granicą trwała konsolidacja, u nas kursy akcji rosły. Spadki na naszym rynku nadeszły natomiast w momencie wybicia się zagranicznych indeksów z obszarów konsolidacji. Nie można zatem wykluczyć, że podążymy za zagranicznymi odpowiednikami dopiero w późniejszej fazie ich wzrostu.

W dłuższym terminie brak jest powodów do sprzedaży akcji. Czynniki, które leżą u podstaw trendu wzrostowego, pozostają w mocy.