Reklama

Najdroższe akcje tanieją najszybciej

Drugi tydzień września ponownie stał pod znakiem zniżki kursów. Czwartkowe notowania przyniosły ocieplenie nastrojów, ale było ono na tyle słabe, że nie daje podstaw do obwieszczenia końca korekty. Potwierdziła to ostatnia sesja tygodnia, kiedy indeksy znów szły w dół. Najbliższe dni mogą przynieść kontynuację przeceny.

Publikacja: 13.09.2003 11:00

Na razie potwierdza się, że okres powakacyjny nie jest korzystny dla giełdowych inwestorów. Ze statystyk wynika, że wrzesień to jeden z najgorszych miesięcy dla rynków akcji. WIG20 stracił od początku miesiąca ponad 100 pkt, a od szczytu prawie 200 pkt. Ruch w dół był równie silny, jak poprzedzający go wzrost. Najmocniej taniały akcje najbardziej przewartościowanych firm, czyli banków. Indeks mierzący koniunkturę w tym sektorze spadł o blisko 7%. Największe straty ponieśli akcjonariusze BPH PBK i BZ WBK. W przypadku pierwszego z tych banków kurs obniżył się przez tydzień o ok. 15%, drugiego ponad 10%. W takiej sytuacji zasadne jest pytanie, czy w segmencie największych spółek mamy jeszcze do czynienia z trendem wzrostowym, czy też hossa odeszła w niepamięć.

Nikt nie chce drogich akcji

Zmianę nastrojów na giełdowym parkiecie widać bardzo wyraźnie. Obrazuje to poziom obrotów na ostatnich sesjach. O ile aktywność inwestorów zwiększała się w trakcie zniżki, o tyle w momencie poprawy notowań znacząco malała. Jest to jeden z elementów charakterystycznych dla trendu spadkowego. Oznacza, że na parkiecie nie znajdują się chętni do kupowania akcji po wyższych cenach. Trudno w takiej sytuacji myśleć o szybkim powrocie do trwałego wzrostu, nie mówiąc już o atakowaniu wrześniowego szczytu. Tak jak inwestorzy chętnie kupowali papiery po wygórowanych cenach w nadziei, że fundamenty rzeczywiście przestają się liczyć, gdy rynek zalewany jest falą gorącego kapitału, tak teraz równie zdecydowanie się ich wyzbywają, mając świadomość zbyt wysokich wycen.

Takie rozumowanie potwierdzają kolejne raporty analityków. Docelowe ceny dla wielu spółek nadal są znacząco niższe od ich aktualnych kursów. Do tego zmie nia się ocena Polski w oczach zagranicznych inwestorów. W ostatnim biuletynie "Smith Barney", dotyczącym perspektyw rynków wschodzących, zauważono, że choć kursy akcji na nich notowanych wzrosły średnio o 50% przez ostatnie 12 miesięcy, to wciąż są dość racjonalnie wyceniane. Wyraźnie podkreślono, że jedynym wyjątkiem jest Polska, gdzie jest drogo. W efekcie analitycy obniżyli rekomendację dla warszawskiej giełdy do "poniżej rynku". Nawet po dwutygodniowej korekcie notowań wyceny na polskim parkiecie są nadal w pobliżu pięcioletniego maksimum. Specjaliści Smith Barney pozostają sceptyczni co do tego, czy w trakcie obecnego cyklicznego ożywienia zyski spółek poprawią się na tyle, by wskaźniki wyceny obniżyły się do racjonalnego poziomu.

Straszny deficyt

Reklama
Reklama

Na problem przewartościowanego rynku nakładają się niekorzystne czynniki w postaci wyraźnego pogorszenia nastrojów na światowych parkietach oraz sytuacji fiskalnej naszego kraju. Przy obserwowanej od dwóch tygodni niechęci do kupowania polskich akcji będzie musiało to przełożyć się na dalszą ich przecenę.

To wariant tym bardziej prawdopodobny, że inwestorzy wydają się mocno zaniepokojeni stanem naszych finansów publicznych. Minister Andrzej Raczko otwarcie stwierdził, że w przyszłym roku do utrzymania długu publicznego poniżej 55% PKB potrzebne będzie osłabienie euro oraz stabilny kurs złotego. Takie zdecydowane postawienie sprawy spowoduje, że w najbliższym czasie inwestorzy będą negatywnie reagować na spadek wartości złotego do euro.Niestety, nie mamy dobrych wiadomości dla ministra finansów. Euro od początku września porusza się w przeciwnym kierunku od jego oczekiwań i nic nie zapowiada zmiany tej tendencji. Obecnie o wiele łatwiej sobie wyobrazić euro po 1,3 dolara i po 5 zł niż po 95 eurocentów i 4 zł. Zwyżce kursu wspólnej waluty sprzyja wciąż niepewna sytuacja w amerykańskiej gospodarce, pojawiająca się presja polityczna na osłabienie dolara (wizyta Johna Snowa, amerykańskiego sekretarza skarbu w Japonii i Chinach) oraz ogromne deficyty budżetowy i obrotów bieżących w USA.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama