GUS poinformował również, że w stosunku do lipca ceny spadły o 0,4%. W opinii specjalistów, świadczy to o tym, że ożywienie w polskiej gospodarce nie pociąga za sobą wzrostu inflacji. Według ankiety przeprowadzonej przez Reutersa, na koniec roku ma ona wynieść 1,4%.
Podobne prognozy mają członkowie Rady Polityki Pieniężnej. Według Grzegorza Wójtowicza, będzie to 1,3%, a w opinii Dariusza Rosatiego - 1-1,5%. - Miesiąc temu spodziewaliśmy się powolnego wzrostu inflacji. Zamiast tego mamy minimalny spadek. Dane za sierpień potwierdziły, że nie ma napięć inflacyjnych - powiedział D. Rosati.
Spadek inflacji i wypowiedzi członków Rady pobudziły oczekiwania analityków co do kolejnej obniżki stóp procentowych. Według Zsolta Pappa, ekonomisty ABN Amro w Londynie, do końca roku stopy zostaną obniżone o 25 pkt bazowych. Krzysztof Rybiński, główny ekonomista BPH PBK, oczekuje, że cięcie nastąpi dopiero w październiku (spodziewa się, że we wrześniu Rada obniży poziom rezerw obowiązkowych dla banków). Jacek Wiśniewski, szef działu prognoz i analiz w banku Pekao, twierdzi z kolei, że następna redukcja stóp, o 25 pkt. bazowych, będzie jeszcze w tym miesiącu.
Ministerstwo Finansów oczekuje, że we wrześniu inflacja utrzyma się na poziomie 0,7-0,8%. - Spodziewamy się bardziej wyraźnego wzrostu od listopada - stwierdził Jacek Krzyślak, dyrektor Departamentu Analiz i Statystyki w MF. Jego zdaniem, na koniec roku inflacja wyniesie 1,3%.