Od wyraźnej przeceny akcji rozpoczęły się pierwsze w tym tygodniu sesje na giełdach nowojorskich. Głównym powodem wyprzedaży papierów przez inwestorów było osłabienie dolara wobec jena i euro, które wzbudziło obawy, że międzynarodowi inwestorzy zaczną wycofywać kapitały z amerykańskiego rynku. W takich okolicznościach najsilniej taniały papiery największych spółek, będących obiektami zainteresowania czołowych inwestorów. Akcje potentata branży informatycznej - Microsoftu - staniały w pierwszych godzinach sesji o 2,3%. Cena walorów największego na świecie producenta mikroprocesorów - Intela - spadła w tym samym czasie o 2,4%. Słaby dolar nie zaszkodził jednak wszystkim. Wbrew ogólnej tendencji spadkowej (na giełdzie taniały wczoraj walory ok. 80% spółek) do góry podążył kurs akcji producenta telefonów komórkowych - Motoroli i to aż o 9% na początku sesji. W ten sposób inwestorzy zareagowali na decyzję o rezygnacji ze stanowiska prezesa firmy - Christophera Galvina. Za jego kadencji akcje spółki staniały aż o 46%. Do godz. 22.00 naszego czasu indeks Dow Jones spadł o 1,15% a wskaźnik Nasdaq Composite stracił 1,69%.

Osłabienie dolara negatywnie wpłynęło też na giełdy w Europie Zachodniej, gdzie zaczęły mocno spadać notowania spółek o profilu eksportowym, generujących znaczną część sprzedaży na rynku amerykańskim. W grupie tej znależli się m.in.: holenderski producent sprzętu elektronicznego Philips (-3,9%), niemiecki potentat branży high-tech Siemens (-3,9%) czy producent mikroprocesorów również zza naszej zachodniej granicy - Infineona (-4,2%). Ogólnie negatywnie na nastroje inwestorów wpłynęła też wypowiedź podczas szczytu G-7 w Dubaju unijnego komisarza ds. polityki walutowej - Pedro Solbesa. Podał on w wątpliwość możliwość przyszłorocznego wzrostu PKB strefy euro o co najmniej 2%. W takich okolicznościach paryski indeks CAC-40 spadł wczoraj o 2,69%, a frankfurcki DAX stracił aż 3,42%. Londyński FT-SE 100 zakończył wczorajszą sesję na poziomie o 0,68% niższym niż w piątek. W Tokio aż o 4,24%, najsilniej od dwóch lat spadł indeks Nikkei 225.